Austria: Z ciężarówki przy autostradzie wydobyto 70 ciał

Zwłoki znaleziono w czwartek w ciężarówce chłodni, odstawionej w zatoce awaryjnej na autostradzie A4 między granicą Węgier a Wiedniem. Pojazd ma węgierskie numery rejestracyjne, trwają poszukiwania jego kierowcy. Wspólne śledztwo w tej sprawie prowadzi austriacka i węgierska policja.

 

Agencja AFP pisze, że liczenie zwłok utrudnia fakt, iż są one w stanie zaawansowanego rozkładu. - Prace trwały całą noc, ale wydaje się, że wydobyto już wszystkie ciała - powiedział rzecznik policji kraju związkowego Burgenland, Helmut Marban. - Śledczy wciąż są w ciężarówce i próbują ustalić fakty - dodał. Pojazd znajduje się obecnie na terenie urzędu celnego w miejscowości Nickelsdorf.

 

Nie podano informacji o tożsamości, wieku ani kraju pochodzenia osób, których ciała znaleziono w ciężarówce. Na godzinę 11 zaplanowano konferencję prasową lokalnej policji.

 

Jak powiedział wcześniej jej szef, wydaje się, że uchodźcy nie żyli od półtora dnia lub od dwóch dni. Władze uważają też, że pasażerowi byli martwi, gdy pojazd wjechał do Austrii z Węgier.

 

Mająca 7,5 ton ładowności ciężarówka mogła zostać porzucona jeszcze w środę. Policję zaalarmował w czwartek około godziny 11.30 koszący pobocze pracownik służby utrzymania autostrady, którego zaniepokoił zapach rozkładu. Ciężarówka stała przy wiodącym do Wiednia pasie autostrady między wyjazdami Neusiedl i Parndorf, odległymi od granicy odpowiednio o 22 i 25 kilometrów.

 

Szef administracji premiera Węgier Viktora Orbana Janos Lazar poinformował, że według ustaleń węgierskiej policji ciężarówkę zarejestrował w mieście Kecskemet obywatel Rumunii, który nabył ją na Słowacji. Pojazd wciąż nosi firmowe oznaczenia swego poprzedniego właściciela, słowackiej spółki przerobu i dystrybucji mięsa drobiowego HYZA.

 

Prezydent Austrii Heinz Fischer powiedział, że to wstrząsające wydarzenie po raz kolejny wskazuje na pilną konieczność solidarnego reagowania na kryzys migracyjny przez państwa Unii Europejskiej, we współpracy z partnerami na Bałkanach.

(PAP)