Szefowa Kancelarii Prezydenta: decyzja Senatu ws. referendum jest polityczna

Szefowa Kancelarii Prezydenta: decyzja Senatu ws. referendum jest polityczna
Fot. PAP/Jakub Kamiński
Senat w piątek nie wyraził zgody na zarządzenie ogólnokrajowego referendum, które miałoby być przeprowadzone jednocześnie z wyborami parlamentarnymi 25 października. Wniosek o przeprowadzenie takiego referendum złożył prezydent Duda.
 
"Jest nam bardzo przykro, że w Senacie nie odżył duch demokracji, że w senatorach nie obudził się duch demokracji, bo przecież prawo do referendum jest jednym z podstawowych praw demokratycznych" - powiedziała Sadurska podczas briefingu w Pałacu Prezydenckim. "Dzisiejszą decyzję Senatu odrzucającą wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o zarządzenie referendum na dzień 25 października 2015 nie można inaczej określić jak decyzję polityczną" - podkreśliła.
 
"Prezydent Andrzej Duda uszanował wolę swojego poprzednika, prezydenta Bronisława Komorowskiego i nie odwołał zarządzonego przez niego referendum. Większość senacka - głównie senatorów PO - nie uszanowała woli prezydenta Andrzeja Dudy, ale nade wszystko nie uszanowała woli 6 milionów Polaków" - podkreślała.
 
Jak dodała, to obywatele złożyli swoje podpisy pod trzema inicjatywami referendalnymi, dotyczącymi sześciolatków, Lasów Państwowych i cofnięcia zmian emerytalnych. Dlatego - mówiła Sadurska - odrzucenie wniosku prezydenta Dudy to "zły sygnał dla społeczeństwa, sygnał lekceważenia woli Polaków".
 
Sadurska podkreśliła, że z przykrością stwierdza, że odrzucono wniosek głosami senatorów, którzy noszą w klapach znaczek partii, która "śmie się nazywać obywatelską, a tak naprawdę lekceważy głos Polaków".
 
"Jest nam bardzo przykro, że senatorowie PO zapomnieli o jednej bardzo ważnej sprawie: że politycy mają służyć. (...) Odrzucając wniosek prezydenta Dudy senatorowie Platformy pokazali jedno - że ważna dla nich jest dyscyplina partyjna, że dla nich jest ważne to, co mówi kierownictwo ich partii, ale nie jest ważne to, czego chcą Polacy" - dodała szefowa kancelarii prezydenta.
 
Przypomniała, że kilka dni temu obchodziliśmy 35-lecie powstania Solidarności i podpisania Porozumień Sierpniowych. "Tam ten głos o wolne wybory, o prawa był mocno pokazywany. Dzisiaj po 35 latach niestety znowu obywatele są lekceważeni, nie mogą czuć się podmiotem w państwie, bo większość senacka ich głos odrzuciła" - powiedziała.
 
Sadurska była pytana, czy w przypadku zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych, Kancelaria Prezydenta będzie ponownie wnioskowała do Senatu o przeprowadzenie referendum, czy też będzie rozwiązywała kwestie - zawarte w referendum, poprzez propozycje legislacyjne.
 
Sadurska przypomniała, że prezydent Duda zapowiedział w czasie kampanii wyborczej, że na pewno złoży projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny. "Chcieliśmy, żeby to referendum odbyło się 25 października, w momencie wyborów, tak żeby po pierwsze, nie ponosić większych kosztów z tytułu przeprowadzenia referendum, a po drugie, żeby w momencie wyborów, w momencie, kiedy zostanie wybrany w Polsce nowy Sejm, Senat, a pewnie i nowy rząd, żeby społeczeństwo, biorąc udział w referendum, pokazało kierunek oczekiwanych zmian" - powiedziała szefowa Kancelarii Prezydenta.
 
W proponowanym przez prezydenta Dudę referendum Polacy mieliby odpowiedzieć na trzy pytania: czy są "za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe" i czy są "za zniesieniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego sześciolatków i przywróceniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego od siódmego roku życia". (PAP)