Mogherini: Kryzys migracyjny nie jest przejściowy; czas na działania

Mogherini: Kryzys migracyjny nie jest przejściowy; czas na działania
EPA/JULIEN WARNAND

Rosnąca fala imigrantów i uchodźców napływająca do UE była jednym z głównych tematów zakończonego w sobotę nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE w Luksemburgu. "To nie było łatwe spotkanie" - przyznała Mogherini na konferencji prasowej.

 

Dodała, że wydarzenia na Węgrzech uświadamiają, że napływ uchodźców "to nie jest coś, co dotyczy jednego czy drugiego kraju UE, lecz wszystkich z nas". "Żadne państwo nie powinno mieć iluzji, że nie będzie dotknięte przez ten kryzys" - oceniła. "Być może wreszcie zdołaliśmy zrozumieć, że ci ludzie przybywają do Europy, a nie do jakiegoś kraju członkowskiego. Potrzebowaliśmy niestety kilku miesięcy, by to zrozumieć" - dodała Mogherini.

 

"Musimy wzmocnić naszą współpracę bez jakiegokolwiek obwiniania się nawzajem. Wszyscy stoimy w obliczu dramatycznej sytuacji, która nie jest przejściowa. Pozostaniemy z tym problemem. Im szybciej to zaakceptujemy psychologicznie i politycznie, tym szybciej będziemy w stanie skutecznie zareagować. Czas skończyć ze wzajemnym obwinianiem się i podjąć decyzje oraz wspólne działania" - podkreśliła.

 

Według Mogherini większość osób napływających obecnie do UE to uchodźcy z Syrii, Afganistanu, Erytrei i Iraku, a nie imigranci zarobkowi, co stwarza dla UE "moralne obowiązki" wobec tych ludzi.

 

Komentując wyniki piątkowego spotkania przywódców państw Grupy Wyszehradzkiej w Pradze (Polski, Węgier, Czech i Słowacji), które wypowiedziały się przeciwko obowiązkowym kwotom podziału uchodźców między kraje unijne, Mogherini przyznała, że w Unii nadal są różnice zdań w tej sprawie i szybko nie znikną.

 

Jednak - dodała - w tej chwili wydaje się, że każdy rozumie, iż "musimy znaleźć mechanizm podziału odpowiedzialności". Zdaniem Mogherini, jeśli mechanizm ten będzie niewiążący, a jedynie oparty na dobrowolnych deklaracjach państw UE, to podejmowanie decyzji o liczbach przyjmowanych uchodźców będzie trudne i powolne. "A nie mamy tego luksusu, jakim jest czas" - oceniła.

 

Zarówno Mogherini, jak i przewodniczący spotkaniu minister spraw zagranicznych Luksemburga Jean Asselborn wyrazili nadzieję, że 14 września na nadzwyczajnym spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych uda się znaleźć kompromis w sprawie systemu relokacji uchodźców. W przyszłym tygodniu Komisja Europejska ma przedstawić szczegóły planu rozdzielenia między kraje unijne 160 tysięcy uchodźców, którzy docierają do Włoch, Grecji i na Węgry. Gdyby utrzymano podział kwotowy, to na Polskę przypadłoby w sumie ponad 10 tysięcy osób.

 

(PAP)