Kopacz z Merkel o uchodźcach: priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli

Kopacz z Merkel o uchodźcach: priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli
PAP/Radek Pietruszka

"Szefowa rządu zapewniła - podały służby prasowe polskiego rządu - że Polska będzie solidarna, jednak ta solidarność musi być odpowiedzialna. Premier Ewa Kopacz podkreśliła, że dla polskiego rządu priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli".

 

Polska zadeklarowała na tym etapie przyjęcie 2 tysięcy uchodźców. Jak podano w komunikacie, premier Kopacz podkreśliła, że skala zaangażowania Polski musi być na miarę naszych możliwości.

 

"Obie strony umówiły się na kolejne konsultacje po ogłoszeniu przez Komisję Europejską konkretnych propozycji dotyczących rozdziału uchodźców" - poinformował CIR.

 

Kraje UE zmagają się obecnie z falą imigrantów, która wywołała w Europie najostrzejszy kryzys migracyjny od II wojny światowej. Uciekinierzy - głównie z Afryki i Bliskiego Wchodu - napływają przez Morze Śródziemne, a ostatnio także przez Bałkany Zachodnie. Według danych, ogłoszonych w piątek przez Urząd Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców (UNHCR), ponad 300 tysięcy imigrantów i uchodźców przedostało się przez Morze Śródziemne od początku roku. Około 200 tys. dotarło do Grecji, a ok. 110 tys. do Włoch; ponad 2,5 tys. ludzi zginęło na morzu, próbując dotrzeć do Europy.

Szacuje się, że tylko w ostatni weekend do Niemiec trafiło prawie 20 tys. uchodźców.

 

Austria i Niemcy zaapelowały w niedzielę o zwołanie szczytu państw UE w sprawie imigrantów.

 

Według mediów Komisja Europejska ma zaproponować rozdzielenie 120 tys. uchodźców pomiędzy kraje UE tak, by ponad 31 tys. ludzi przyjęły Niemcy, ponad 24 tys. Francja, a blisko 15 tys. - Hiszpania. Takie wyliczenia ma przedstawić w środę w Parlamencie Europejskim szef KE Jean-Claude Juncker.

 

W UE rośnie presja na kraje z Europy Środkowej i Wschodniej, które odrzucały obowiązkowe kwoty rozdzielania uchodźców, napływających do Unii. Słychać ostrzeżenia, że kryzys migracyjny może mieć skutki dla strefy Schengen, a nawet podziału funduszy unijnych.

 

Na czerwcowym szczycie UE to te państwa najostrzej sprzeciwiały się wprowadzeniu obowiązkowych kwot podziału między państwa unijne 40 tysięcy uchodźców docierających do Włoch i Grecji przez Morze Śródziemne oraz 20 tysięcy z obozów poza UE.

 

Wśród przeciwników systemu, zaproponowanego przez Komisję Europejską, była Polska. Rząd w Warszawie zadeklarował, że dobrowolnie przyjmie 2000 uchodźców, o ok. 1500 mniej niż wynikałoby z propozycji KE. Sprzeciwia się też temu, by Unia odgórnie decydowała, ilu uchodźców powinniśmy przyjąć. "Kolejne tylko i wyłącznie rozdzielanie kwot (dotyczących liczby imigrantów) spowoduje, że w pewnym momencie nikt nad tym nie będzie panował" - mówiła w piątek po spotkaniu państw Grupy Wyszehradzkiej Kopacz.

 

(PAP)