Tusk: to "początek exodusu"

"Jesteśmy w pełni świadomi, że ten ogromny kryzys to nie przypadek, że to coś w rodzaju początku exodusu", co znaczy, że "będziemy się z tym problemem mierzyć przez wiele lat" - oświadczył Tusk w Jerozolimie podczas spotkania z izraelskim prezydentem Reuwenem Riwlinem.

 

Szef RE zapewnił, że UE "jest skoncentrowana na ratowaniu ludzkiego życia". "To jest dla nas najważniejszy cel" i dlatego Unia musi skupić się na "walce z handlem ludźmi i przemytem ludzi" - podkreślił. Przemytników nazwał "mordercami, bezpośrednio odpowiedzialnymi za śmierć tysięcy ludzi".

 

Zdaniem Tuska o obecnym kryzysie należy mówić także "w kontekście ogólnym". "Chodzi o gospodarkę, bezpieczeństwo; nie tylko o ochronę granic europejskich, lecz także o sytuację panującą w niektórych krajach Bliskiego Wschodu" - powiedział.

Podkreślił, że obecna sytuacja obnażyła w wielu krajach "zjawiska społeczne takie jak ksenofobia".

 

W niedzielę rząd Izraela zapowiedział, że nie zgodzi się na zalanie kraju imigrantami z Syrii i Afryki, bo jako państwo "bardzo małe demograficznie i geograficznie" musi kontrolować swoje granice. Ogłosił też budowę ogrodzenia na granicy z Jordanią i wzmocnienie fortyfikacji na Wzgórzach Golan, na granicy Izraela z Syrią i Libanem.

 

Oficjalnie Izrael i Syria są w dalszym ciągu w stanie wojny i Izrael zabronił swoim obywatelom podróży do Syrii. Od początku syryjskiego konfliktu w 2011 r. ponad 4 mln uchodźców uciekły do sąsiednich krajów, takich jak Jordania, Liban i Turcja.

 

Według najnowszych szacunków ONZ przez Morze Śródziemne dotrze w tym roku do Europy ok. 400 tys. uchodźców, a w przyszłym roku może to być 450 tys. lub więcej. Od stycznia podczas ryzykownej morskiej przeprawy zginęło ponad 2,8 tys. ludzi.

 

(PAP)