Egipt: Meksykańscy turyści zabici przez żołnierzy. Pomylili ich z dżihadystami?

Egipt: Meksykańscy turyści zabici przez żołnierzy. Pomylili ich z dżihadystami?
PAP/EPA

"Stajemy w obliczu nieuzasadnionego ataku, który wymaga od nas, by ochrona naszych obywateli stała się naszym priorytetem" - oświadczyła Massieu na międzynarodowym lotnisku w stolicy Meksyku.

 

Minister tuż przed odlotem do Kairu poinformowała, że będzie jej towarzyszyć siedem osób spośród bliskich ofiar, a także lekarze, którzy zajmą się rannymi.

 

Dotychczas meksykańskie władze potwierdziły śmierć co najmniej dwóch Meksykanów. Sześciu odniosło obrażenia. Według minister władze nie mają na razie informacji na temat stanu sześciu obywateli.

 

W poniedziałek agencja Reutera podał, że liczba zabitych meksykańskich turystów wzrosła do ośmiu.

 

Według egipskiego MSW zginęło w sumie 12 osób, zarówno obywateli Meksyku, jak i Egiptu. 10 osób zostało rannych.

 

Massieu podkreśliła, że w Kairze spotka się z wysokimi rangą przedstawicielami egipskich władz, by "otrzymać informacje z pierwszej ręki i wyjaśnić okoliczności tego przykrego wydarzenia, które kosztowało życie niewinnych meksykańskich turystów".

Według bliskich ofiar grupa 15 Meksykanów od 11 września przebywała w Egipcie. Znajomi od 10 lat wyjeżdżali na wspólne wakacje.

 

Do przypadkowego ostrzelania konwoju z turystami doszło na pustyni w zachodniej części Egiptu, przy granicy z Libią. W pościgu za powiązanymi z Państwem Islamskim (IS) dżihadystami brały udział jednostki policji i wojska. Egipskie MSW oświadczyło, że składający się z czterech samochodów konwój znalazł się na obszarze zakazanym dla turystów. Resort zapowiedział śledztwo w sprawie tego, jak i dlaczego turyści znaleźli się na tych terenach.

 

Według ministerstwa turystyki Egiptu samochody turystów były nieoznakowane i brały udział w niedozwolonym safari.

 

Meksykańscy turyści, którzy przeżyli, mówią, że ich konwój, który zatrzymał się na pustyni, atakowały także śmigłowce i samolot wojskowy.

 

Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto potępił atak i zażądał od władz w Kairze pełnego dochodzenia.

 

Od 2012 roku egipskie siły bezpieczeństwa prowadzą ofensywę przeciwko dżihadystom, głównie na Synaju, pustynnym półwyspie graniczącym z Izraelem i palestyńską Strefą Gazy, będącym bastionem zwolenników IS w Egipcie. Rewolta, która spowodowała śmierć setek żołnierzy i policjantów, nasiliła się po odsunięciu w 2013 roku od władzy przez wojsko prezydenta Mohammeda Mursiego.

 

W niedzielę zwolennicy dżihadystów z IS napisali na Twitterze, że odparli atak egipskiego wojska na pustyni na zachodzie kraju. Chociaż islamistyczna rewolta ma miejsce głównie na półwyspie Synaj, to do ataków dochodzi także w innych regionach Egiptu. W sierpniu egipski samolot wojskowy rozbił się na zachodzie, przy granicy z Libią, podczas operacji przeciwko islamistycznym bojownikom. Zginęły cztery osoby.

 

Przedstawiciele egipskich władz twierdzą, że bojownicy działający w Libii i na zachodzie Egiptu próbują nawiązać stosunki z islamistami z Synaju na wschodzie kraju. Egipskie samoloty zbombardowały cele IS w Libii w lutym, dzień po umieszczeniu w internecie przez to ugrupowanie terrorystyczne nagrania ze ścięcia 21 egipskich Koptów.(PAP)