Hollande: będą francuskie naloty w Syrii

Hollande: będą francuskie naloty w Syrii
PAP/EPA

"Jesteśmy częścią koalicji (międzynarodowej) w Iraku przeciwko Państwu Islamskiemu" - powiedział Hollande na wspólnej konferencji prasowej w Paryżu z prezydentem Nigerii Muhammadu Buharim.

 

"Rozpoczęliśmy loty rozpoznawcze (w Syrii), które mają umożliwić nam rozważenie nalotów w Syrii, gdyby były konieczne, a będą konieczne" - zakomunikował Hollande.

 

We wtorek kwestia zaangażowania militarnego w Syrii ma być debatowana, bez głosowania, we francuskim parlamencie. Loty rozpoznawcze miały miejsce w zeszłym tygodniu we wtorek i w środę - donosi agencja AFP.

 

Do tej pory Francja brała udział jedynie w nalotach na IS w Iraku, ponieważ obawiała się, że takie działania przeciwko tej radykalnej organizacji sunnickiej w Syrii mogłyby wzmocnić prezydenta tego kraju Baszara el-Asada, przeciwko któremu od 2011 r. trwa rebelia.

 

W zeszłym tygodniu francuski prezydent powiedział, że Paryż zaczął loty nad Syrią zważywszy na ekspansję Państwa Islamskiego w ciągu ostatniego roku i zagrożenie, jakie jego bojownicy mogą stanowić dla francuskich interesów w kraju i za granicą.

 

Francuskie władze były gotowe przystąpić do nalotów na siły Asada w Syrii w 2013 r., zanim prezydent USA Barack Obama wycofał się z tego planu.

 

Paryż był również silnie zaangażowany w zwalczanie bojowników Al-Kaidy w Afryce Zachodniej i dostarczał wsparcie logistyczne i wywiadowcze Nigerii i sąsiednim państwom zwalczającym bojowników z ugrupowania islamistycznego Boko Haram.

 

"Boko Haram jest powiązane z Daesz (Daesh - arabski akronim IS). Otrzymuje pomoc i wsparcie od tego ugrupowania. Walka z Boko Haram to walka z Daesz" - podkreślił Hollande.

 

Wskazał, że "już dłużej nie sposób rozróżniać terroryzmu ze względu na regiony". "To ten sam terroryzm zainspirowany przez tę samą ideologię śmierci" - zaznaczył. "To dlatego Francja od dawna, interweniując w Mali, wspierając państwa wokół jeziora Czad, zaangażowała się w walkę z terroryzmem i z Daesz" - dodał prezydent. (PAP)