Chorwacja: nie możemy przyjąć więcej migrantów

Chorwacja: nie możemy przyjąć więcej migrantów
EPA/BALAZ MOHAI

W Tovarniku migranci przepychają się, by wsiąść do postawionych autobusów, które mają ich zawieźć do Zagrzebia - pisze Reuters. Informuje też, że ponad setka funkcjonariuszy usiłuje pilnować porządku na dworcu i trzyma migrantów z dala od torów kolejowych. Na dworcu czeka nadal kilka tysięcy uchodźców.

 

"Chorwacja nie będzie w stanie przyjąć więcej ludzi" - powiedział minister Ostojić, który jest w Tovarniku. "Gdy mówiliśmy, że przygotowujemy korytarze (dla migrantów), mieliśmy na myśli korytarz z Tovarnika do Zagrzebia" - dodał.

 

W Jeżevie koło Zagrzebia, wokół hotelu gdzie umieszczono 791 migrantów, też rozmieszczono oddziały prewencji. Uchodźcy protestują tam przeciwko zatrzymaniu ich w drodze, twierdzą, że chcą iść dalej. Niektórzy z nich wyszli na balkony i wznoszą okrzyki "Wolność!", niektórzy wyrzucają z okien i balkonów rolki papieru toaletowego.

 

Według Ostojicia ok. 6,5 tys. migrantów dotarło do Chorwacji od czasu, gdy Węgry zamknęły swą granicę z Serbią. Rzeczniczka chorwackiego Czerwonego Krzyża Katarina Zorić ostrzegła, że organizacja przestała zaopatrywać ośrodki dla uchodźców, bo zabrakło jej żywności.

 

Migranci, wśród których są uchodźcy uciekający przed konfliktami zbrojnymi na Bliskim Wschodzie, nadal napływają do Chorwacji; kraj ten stał się dla nich nową bramą do Unii Europejskiej. Jednak zdaniem Reutera słowa ministra Ostojicia oznaczają, że Chorwacja nie przepuści migrantów do Słowenii.

 

Drogę przez Chorwację migranci wybierają z powodu zamknięcia granicy serbsko-węgierskiej i wprowadzenia na Węgrzech zaostrzonych przepisów dotyczących nielegalnego przekraczania granicy. W przeciwieństwie do sąsiednich Węgier i Słowenii, Chorwacja nie należy jeszcze do strefy Schengen.

 

(PAP)