Holandia:Syryjczycy aresztowani za przemyt... Syryjczyków

Holandia:Syryjczycy aresztowani za przemyt... Syryjczyków

35-letni główny podejrzany, organizował transport migrantów za pośrednictwem międzynarodowej siatki przemytniczej. Prokuratura podała, że w czasie śledztwa, które trwało rok, okazało się, że "miał on tysiące kontaktów telefonicznych z osobami zamieszanymi w przemyt ludzi".

 

Do aresztowania doszło 11 września.

 

Drugim aresztowanym jest 26-letni krewny głównego podejrzanego, który - według prokuratury - "wykonywał różne zadania, w tym poszukiwał potencjalnych klientów na Węgrzech i w Austrii".

 

Transport Morzem Śródziemnym z Turcji i Grecji do Włoch kosztował 7 tys. euro. Transport autokarem lub samochodem z Włoch, Grecji, Węgier, czy Austrii do Holandii, Niemiec, Danii lub Szwecji kosztował wstępnie 700 euro. W ostatnich miesiącach, gdy wzmogła się fala migrantów, koszty transportu przez Europę przekroczyły 1500 euro.

 

Przemytnicy ludzi dysponowali wyznaczonymi miejscami w Mediolanie, Atenach, Wiedniu i Budapeszcie, gdzie migranci oczekiwali na dalszy transport.

 

Migranci płacili gotówką za dostanie się do Europy. Pierwszą ratę wpłacali przed odjazdem, a resztę, gdy dotarli do celu. Pieniądze były transferowane do Holandii przez "tajnego bankiera", gdzie były powierzane mieszkającej w Eindhoven kobiecie należącej do rodziny przemytników. Została ona też zatrzymana, lecz wypuszczono ją na wolność; kobieta oczekuje na rezultaty śledztwa.

 

Przemytnikom przez długi czas udało się pozostać poza zainteresowaniem policji, gdyż używali wynajętych samochodów i bardzo często zmieniali telefony.

 

Dwaj aresztowani w Holandii podejrzani mieszkali w domu należącym do młodszego z nich. Podczas przeszukania w Eindhoven i w innych miejscowościach policja przechwyciła komputery, telefony komórkowe i dokumenty tożsamości. (PAP)