W Bieszczadach rozpoczęło się rykowisko jeleni

W Bieszczadach rozpoczęło się rykowisko jeleni
CC BY-SA 3.0

Niektórzy turyści godowe odgłosy jeleni mylą z rykiem niedźwiedzia. "Niejednokrotnie zaniepokojeni tym faktem alarmują ratowników górskich" - zauważył ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Paweł Szopa.

 

Dodał, że każdego roku GOPR odbiera "wiele takich zgłoszeń". "Musimy uspokajać turystów. Jednocześnie warto pamiętać, że po zmroku nie powinno się wędrować szlakami górskimi" – zaznaczył ratownik.

 

Ryk i przeciągłe stękania jeleni odbija się mocnym echem po górach. Dodatkowo towarzyszą im uderzania "wieńcami" samców o drzewa. Podczas rykowiska byk gromadzi wokół siebie stadko łań, tzw. chmarę; toczy o nie walkę z konkurentami. W rywalizacji biorą udział tylko silne oraz zdolne do prokreacji samce. Zdarza się, że niektóre giną.

 

Rzecznik krośnieńskiej RDLP zauważył, że "w trakcie rykowiska byki mają obniżoną czujność i dzięki temu łatwiej jest je podpatrzeć". "Nad ich bezpieczeństwem czuwają jednak łanie z podporządkowanego stada" - przypomniał Marszałek.

 

Polowanie w okresie rykowiska jest jedną z największych atrakcji myśliwskich. Polować wolno jedynie na osobniki z anomaliami rozwojowymi poroża, a także na byki liczące ponad 10 lat. "Nie dopuszcza się odstrzału byków o prawidłowej budowie poroża, traktuje się je jako byki przyszłościowe, biorące udział w reprodukcji gatunku" - podkreślił Marszałek.

 

Poroże jelenia rośnie od marca do sierpnia. Jest cenionym trofeum myśliwskim.

 

Na Podkarpaciu, głównie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, bytuje prawie 10 tys. jeleni. Bezpośrednio po zakończeniu drugiej wojny światowej w południowo-wschodniej Polsce ich populacje szacowano na niespełna 100 osobników.

 

(PAP)