Petru chce debaty z Kopacz i Kaczyńskim

Petru chce debaty z Kopacz i Kaczyńskim
PAP/Rafał Guz

Lider Nowoczesnej argumentował, że dyskusja w polskiej polityce nie może odbywać się tylko na poziomie spotów wyborczych. "Spoty nagrywane są w zaciszu studiów telewizyjnych i nie pokazują tak naprawdę, co politycy myślą, co wiedzą o polskiej gospodarce" - powiedział Petru na konferencji prasowej przed Sejmem.

 

Wyjaśnił, że chce debatować z Kopacz i Kaczyńskim, ponieważ zajmują oni pierwsze miejsca na listach wyborczych PO i PiS w Warszawie. Petru w jesiennych wyborach będzie również jedynką swojej partii w Warszawie.

 

Petru w liście do Kopacz i Kaczyńskiego podkreślił, że debata byłaby okazją do skonfrontowania różnych propozycji dla Polski. Jej przedmiotem byłyby kwestie: sprawiedliwego i równo traktującego obywateli systemu emerytalnego; przejrzystego i umożliwiającego rozwój systemu podatkowego; wolności gospodarczej.

 

Petru przypomniał, że podczas sobotniej konwencji programowej Nowoczesna przedstawiła Polakom m.in. propozycję, "jak może wyglądać dobry system podatkowy, prosty i przejrzysty". Przekonywał, że w kwestii wolności gospodarczej obywatele i przedsiębiorcy oczekują zasady znanej z tzw. ustawy Wilczka - co nie jest zabronione jest dozwolone.

 

Lider Nowoczesnej podkreślił, że apeluje do wszystkich ugrupowań politycznych o wprowadzenie sprawiedliwego systemu emerytalnego, pozbawionego przywilejów. "Młody górnik rozpoczynający pracę nie będzie miał wcześniejszej emerytury, młody rolnik rozpoczynający pracę nie będzie na KRUS-ie, tylko na ZUS-ie, również żeby związki zawodowe, szczególnie centrale nie miały nadmiernych przywilejów, żeby finansowały się ze składek" - powiedział Petru.

 

Pytana o apel Petru wiceszefowa PiS Beata Szydło powiedziała w poniedziałek w Katowicach, że „zastanawia się czy przyjdzie Ryszard Petru czy Leszek Balcerowicz”. „Jakie to ma znaczenie, proszę państwa – takie wypowiedzi Ryszarda Petru, który za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę” - uznała.

 

„Ja dzisiaj koncentruję się na kampanii wyborczej, spotkaniach z Polakami, chcę zajmować się ważnymi dla Polaków sprawami. Natomiast tego typu jakieś próby zaistnienia w kampanii polityków różnych małych ugrupowań są tylko i wyłącznie zagrywkami kampanijnymi” - dodała kandydatka PiS na szefową rządu.

 

Również zdaniem posła PO Mariusza Witczaka debata jest potrzebna przede wszystkim Petru, ponieważ Nowoczesna pozostaje partią, która chce się przebić do świadomości społecznej. Polityk PO ocenił, że inicjatywa Petru to ciągle "jednoosobowe przedsięwzięcie polityczne", a debata miałaby służyć promocji lidera Nowoczesnej.

 

Witczak zaznaczył, że Platforma jest otwarta na debaty, ale w pierwszej kolejności PO nastawia się na debatę przedwyborczą z przedstawicielami PiS, które obecnie jest największą partią opozycyjną i chce zdobyć władzę w jesiennych wyborach.

Petru odniósł się także w poniedziałek do projektu ustawy prezydenta Andrzeja Dudy zakładającego obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do 60 lat, a dla mężczyzn do 65 lat.

 

"Z przykrością stwierdzam, że prezydent zgłaszając tę propozycję destabilizuje, a nie stabilizuje sytuację w Polsce" - ocenił Petru.

 

Argumentował, że za nieco ponad miesiąc, 25 października, odbędą się wybory parlamentarne i Duda zgłaszając w tym momencie swoją propozycję "doskonale wie, że ustawa ta nie ma szansy na to, żeby była przyjęta przez ten parlament".

"Powinien zgłosić tę ustawę , jeżeli tak uważa za stosowne po wyborach, po to, żeby ten nowy, przyszły rząd, mógł ewentualnie taką ustawę rozpatrzeć" - dodał Petru.

 

"Panie prezydencie proszę zgłaszać takie ustawy po wyborach, kiedy będzie wiadomo, kto rządzi. I po drugie proszę mówić Polakom pełną prawdę, o tym, że niższy wiek emerytalny, to niższe emerytury, szczególnie dla kobiet, i o to jedną trzecią" - powiedział Petru.

 

"Tego typu propozycje są niestety wpisaniem się prezydenta w kampanię PiS-u, z tego punktu widzenia są nieodpowiedzialne" - dodał lider Nowoczesnej.

 

(PAP)