Schetyna: Europa musi być solidarna w sprawie uchodźców

Schetyna: Europa musi być solidarna w sprawie uchodźców
PAP/Marcin Obara

We wtorek ministrowie spraw wewnętrznych państw UE uzgodnili podział 120 tysięcy uchodźców. Według wstępnych wyliczeń do Polski na razie ma trafić ok. 5 tys. osób, ale ostatecznie może ich być mniej.

 

"Dzisiaj zastanawiamy się, co zrobić, by pomóc losowi tych uchodźców, którzy są w obozach w Turcji, Libanie, Jordanii, zastanowić się, jak zablokować dostęp do południowych granic Europy, a później podzielić ich na uchodźców politycznych i ekonomicznych" - mówił minister na antenie TVP Info.

 

Komentując, fakt, że Polska głosowania inaczej niż pozostałe kraje Grupy Wyszehradzkiej minister wyjaśnił, że głosowanie przeciwko miało sens, jeżeli to mogłoby zatrzymać decyzję ws. uchodźców. Zapewnił, że podział uchodźców jest akceptowany przez wszystkie kraje, a państwa Grupy Wyszehradzkiej nie mają pretensji do Polski i o zmianie decyzji były informowane.

 

Nawiązując do konfliktu na Ukrainie Schetyna podkreślił, że Polska musi być pewna, że jeżeli coś złego stanie się na wschodzie Ukrainy, dojdzie do eskalacji konfliktu zbrojnego i zacznie się nielegalna migracja do Polski tysięcy Ukraińców - to może liczyć na solidarność ze strony Europy.

 

"Europa to solidarność, Europa to wspólnota, to wspólne wyzwanie, ale Europa to nie tylko brać, ale czasami dawać. Nie można Polakom narzucać decyzji, to musi być nasza dobrowolna decyzja, bo rozumiemy swoją obecność w Europie" - powiedział minister.

 

Odnosząc się do obaw Polaków dot. uchodźców stwierdził, że o migracji trzeba rozmawiać, trzeba szanować opinie Polaków, ale są miasta i środowiska, które chcą się otworzyć na uchodźców. "Będziemy mówili o procesie asymilacji, będziemy chcieli wybierać takich, którzy chcą w Polsce żyć" - powiedział szef MSZ.

 

Na pytanie, czy wtorkowa decyzja ws. podziału liczby uchodźców jest wiążąca dla przywódców państw, którzy spotkają się w środę, Schetyna odpowiedział: "to jest zamknięta dyskusja; decyzja jest zamknięta tym głosowaniem". Jak zaznaczył, w środę odbędą się rozmowy "implementujące ustalenia", zostaną zapisanie zobowiązania, tak by było wiadomo, że UE jest przygotowana na następne fale uchodźców, takie, jakie miały miejsce w lipcu i w sierpniu.

 

Poinformował, że pierwsi uchodźcy trafią do Polski w przyszłym roku, będą to osoby z obozów z Grecji i z Włoch, prawdopodobnie Erytrejczycy i Syryjczycy. Weryfikacja uchodźców odbywać się będzie poprzez unijne służby, ale sprawdzać tych ludzi będą także polskie służby. "Musimy mieć pewność, że ci, którzy przyjadą do Polski, są uchodźcami politycznymi" - podkreślił Schetyna.

 

(PAP)