Historyczna wizyta papieża w Kongresie USA

To był historyczny moment. Przemówienia papieża Franciszka w Kongresie wysłuchało 500 kongresmenów i senatorów, wiceprezydent Joe Biden, sekretarz stanu John Kerry oraz sędziowie Sądu Najwyższego.
 
Przemówienie na Kapitolu było najbardziej wyczekiwanym punktem programu wizyty Franciszka w Stanach Zjednoczonych. Tak jak przewidywano, papież nie zawahał się poruszyć takich tematów walka z biedą, stan rodziny i ochrona małżeństwa. 
 
Dużo miejsca poświęcił też imigrantom. Zaapelował o nacechowany człowieczeństwem, sprawiedliwością i braterstwem stosunek do uchodźców. - Nie możemy myśleć o nich w kategoriach liczb, ale poszczególnych osób, zobaczyć ich twarze, wysłuchać historii.  Postarać się zrobić co tylko możliwe. "Musimy unikać powszechnej obecnie pokusy, by odrzucać to, co powoduje problemy. Zapamiętajmy złotą zasadę: Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie - mówił papież.
 
 
Po przemówieniu papież pozdrowił 50 tysięcy wiwatujących osób, które zebrały się pod Kapitolem. Udzielił wszystkim błogosławieństwa i poprosił o modlitwę. - Proszę was, módlcie się za mnie. A jeśli jest ktoś, kto nie wierzy i nie może się modlić, proszę o to, by życzył mi wszystkiego dobrego. Dziękuję bardzo, Bóg błogosławi Amerykę - dodał.
 
Po wizycie w Kongresie papież zjadł jeszcze obiad z biednymi, bezdomnymi, chorymi psychicznie i imigrantami, a następnie opuścił Waszyngton i poleciał do Nowego Jorku. W planach ma wystąpienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, a także odprawienie mszy w Madison Square Garden. Po Nowym Jorku papież poleci do Filadelfii. Do Watykanu powróci 28 września.