USA: Będą zmiany w systemie testowania silników diesla

USA: Będą zmiany w systemie testowania silników diesla
Fot. PAP/EPA/BORIS ROESSLER
EPA zarzuca Volkswagenowi, że za pomocą specjalnego oprogramowania łamał ustawę o ochronie klimatu (Clean Air Act).
 
Szef biura EPA ds. transportu i jakości powietrza Chris Grundler zapowiedział, że agencja poszerzy procedurę testową samochodów z silnikami na olej napędowy o badania w warunkach drogowych. Podkreślił także, że w ten sposób wykrywane będą przypadki wykorzystywania oprogramowania do redukcji emisji szkodliwych dla środowiska gazów.
 
Afera związana z praktykami Volkswagena wywołała falę krytyki wobec działań EPA. Zdaniem ekspertów procedury kontrolne agencji były przestarzałe i nieprzystosowane do obecnego poziomu technologicznego. Agencja AP przypomina, że mechanizm VW odkryła nie EPA, a naukowcy z Uniwersytetu Zachodniej Wirginii, korzystając właśnie z testów drogowych.
 
Broniąc działalności EPA Grundler zwracał uwagę, że zaledwie 1 proc. samochodów w USA ma silniki diesla i dlatego ich badanie nie było priorytetem dla agencji.
 
Stosowane przez Volkswagena oprogramowanie włączało w trakcie testowania silnika katalizator neutralizujący tlenki azotu i w ten sposób redukowało ich ilość do poziomu wymaganego przez rygorystyczne amerykańskie przepisy. Podczas normalnej jazdy katalizator był często wyłączony, co powodowało emisję znacznie przekraczającą dozwolone normy. Sygnałem testowania silnika były jego wysokie obroty przy braku ruchu pojazdu.
 
Neutralizację tlenków azotu w spalinach silnika wysokoprężnego osiąga się poprzez wstrzykiwanie do nich roztworu mocznika, z którego drogą rozkładu cieplnego powstaje amoniak jako czynnik roboczy całego procesu. By przebiegał on w sposób ciągły, należy zapewnić stały dopływ do katalizatora wspomnianego roztworu (dostępnego w handlu pod nazwą AdBlue) w ilościach równych - w zależności od warunków jazdy - od 2 do 8 proc. ilości spalanego przez silnik oleju napędowego.
 
Dzięki oprogramowaniu znikała konieczność instalowania w samochodach większych zbiorników na AdBlue i częstszego ich tankowania.
 
W oferowanych na amerykańskim rynku Volkswagenach Jetta z katalitycznym wychwytywaniem tlenków azotu oprogramowanie opóźniało bądź też całkowicie wyłączało okresowe spryskiwanie zeolitowego wkładu katalizatora dodatkową porcją paliwa, co było niezbędne do jego skutecznego działania. Dla kierowcy oznaczało to oszczędność na oleju napędowym.
 
Ponieważ neutralizacja tlenków azotu odbywa się wewnątrz układu wydechowego, proces ten spowalnia odpływ spalin i tym samym obniża efektywną moc silnika.
 
Jeśli prowadzone obecnie przez EPA dochodzenie potwierdzi zarzuty wobec Volkswagena, to ewentualna kara dla koncernu może wynieść do 37,5 tys. dolarów za każdy zakwestionowany samochód czyli w sumie ponad 18 mld USD.
(PAP)