Nowy spot PiS to plagiat? Jest łudząco podobny do amerykańskiej reklamy samochodu

Jedyna szansa, żeby coś zmienić. to ciężka praca i nieprzespane noce. Wiele, wiele, wiele nieprzespanych nocy

 
Najnowszy spot Prawa i Sprawiedliwości jest adresowany do zwolenników tej partii. Nawiązuje do apelu kandydatki na premiera Beaty Szydło, która wezwała swoich zwolenników, aby  przekonywali znajomych i rodzinę do głosowania na PiS. - Nie wystarczy przekonać już trzech osób. Musimy przekonać pięć osób i kolejne pięć. Ten łańcuszek musi się rozrastać - powiedziała polityk.
 
Spot nawiązujący do łańcuszka został pozytywnie przyjęty przez internautów. Ale po paru godzinach niektórzy dostrzegli podobieństwa do tej reklamówki amerykańskiego samochodu.
 
Jak widać nawet radiobudziki w obu spotach są ustawione na identyczną godzinę. W każdej z reklamówek występuje też naukowiec piszący na tablicy równania.  - Jeżeli sięga, bo tego typu komercyjne reklamówki, to pokazuje jak bardzo jest daleko od swojej misji - powiedział Andrzej Halicki z PO. - To jest wpadka, natomiast interpretacją tej wpadki będzie taka, że chcieliśmy pokazać się jako wielce amerykańscy - dodał Eugeniusz Grzeszczak z PSL. - Zdobywanie wyborców to nie system Mango Telezakupy i w ten sposób się wyborców nie zdobywa - powiedział Jerzy Wenderlich z SLD
 
Ale PiS kompletnie nie rozumie oburzenia konkurencji. Rzecznik sztabu jest dumny, że jego partia skopiowała pomysł na reklamówkę. - Tak, my patrzymy w stronę Ameryki. Tak, inspirujemy się. Można to podsumować krótko: Ameryka bez dolarów - powiedział Marcin Mastalerek.
 
Dlatego PiS planuje dalej inspirować się Ameryką. W kampanii prezydenckiej pomogło to wygrać Andrzejowi Dudzie. Jego sztab zadbał o to, żeby konwencje wyborcze łudząco przypominały konwencje Baracka Obamy. W tym celu wykorzystano między innymi konfetti. - Nie potrafią w Platformie Obywatelskiej. Zawsze przecież szczycili się, że są tacy nowocześni. Oni ciągle zaglądają w drugą stronę, w stronę wschodu. Patrzą jakie są standardy w Rosji i na Ukrainie - dodał Mastalerek.
 
Rządząca partia przypomina jednak sztabowi PiS, ten spot o głodnych dzieciach. Przekonuje, że zastosowano w nim techniki charakterystyczne dla wschodu, a nie zachodu. - Prawo i Sprawiedliwość zastosowało podprogowe sceny. Mówiliśmy jasno, że takie kwestie są dozwolone właśnie w Rosji i Chinach - powiedział Cezary Tomczyk z PO.
 
PiS od lat przygląda się zagranicznym reklamówkom i czerpie z nich inspiracje. W poprzedniej kampanii parlamentarnej też zarzucano partii plagiat. Dowodem jest spot opozycji sprzed czterech lat. Spot zainspirowany reklamówką republikańskiego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych.