SLD o spotkaniu Duda - Kaczyński: prezydent "szefem sztabu wyborczego PiS"

SLD o spotkaniu Duda - Kaczyński: prezydent szefem sztabu wyborczego PiS
Według sobotniego "Faktu" do spotkania Dudy z Kaczyńskim miało dojść w czwartek w nocy. Według dziennika spotkanie to miało trwać 2,5 godziny i miało się odbyć w mieszkaniu Kaczyńskiego. Informacja ta wywołała lawinę komentarzy.
 
- Mamy takiego trochę prezydenta na pilota" - mówiła w sobotę premier Ewa Kopacz. Szef sztabu wyborczego PiS Stanisław Karczewski (PiS) informował, że do spotkania doszło nie w mieszkaniu prezesa PiS, a w Instytucie im. Lecha Kaczyńskiego. "To jest zupełnie normalna praktyka - przekonywał.
 
Na niedzielnej konferencji prasowej przed Pałacem Prezydenckim rzecznik SLD Dariusz Joński przypomniał, że "blisko dwa miesiące temu prezydent Andrzej Duda podczas zaprzysiężenia w Sejmie obiecywał, że będzie prezydentem wszystkich Polek i Polaków". Jego zdaniem Duda nie spełnia obietnicy i jest prezydentem "tylko i wyłącznie przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości". - Ma czas spotykać się tylko i wyłącznie ze swoimi działaczami - z Beatą Szydło czy w końcu z Jarosławem Kaczyńskim - mówił.
 
Podkreślał, że prezydent od czasu zaprzysiężenia nie miał czasu na spotkania z opozycją, z premier Ewą Kopacz, nie udało mu się zwołać Rady Bezpieczeństwa Narodowego. - Niestety, musimy to potwierdzić - wraca IV RP Jarosława Kaczyńskiego - powiedział Joński.
 
W jego opinii, Duda "kierowany jest z tylnego siedzenia i kieruje nim prezes Jarosław Kaczyński", a w ostatnich tygodniach został on "szefem sztabu wyborczego PiS".
 
Sekretarz generalny Sojuszu Krzysztof Gawkowski mówił na niedzielnej konferencji, że do samego spotkania jego ugrupowanie "nic nie ma". Zarzutem, jaki stawiają, jest za to miejsce, które wybrano. - To Jarosław Kaczyński powinien odwiedzać - w Pałacu Prezydenckim albo w Kancelarii Prezydenta - prezydenta RP - powiedział. Zdaniem Gawkowskiego Duda tym spotkaniem pokazał, "kto dzisiaj podejmuje najważniejsze, strategiczne decyzje w Polsce".
 
W niedzielę w Radiu Zet prezydenta bronił jego doradca Andrzej Zybertowicz. - Prezydent może spotykać się z kim chce, i kiedy chce, a opinia publiczna może to oceniać - mówił. Profesor dodał, że "spotkało się dwóch patriotów - polityk posiadający mandat z demokratycznych wyborów i lider partii o największym poparciu".
(PAP)