ONZ: Putin za wielką koalicją antyterrorystyczną w Syrii i Iraku

ONZ: Putin za wielką koalicją antyterrorystyczną w Syrii i Iraku
Fot. PAP/EPA/MIKHAIL KLIMENTIEV/RIA NOVOSTI/KREMLIN POOL
Powiedział, że taka koalicja byłaby podobna do antyhitlerowskiej koalicji z czasów II wojny światowej (w której czołową rolę odegrały USA i ZSRR), a "kluczowa rola" należałaby w niej do krajów arabskich.
 
Brak współpracy w walce z terroryzmem z obecnym rządem w Damaszku Putin uznał za olbrzymi błąd wspólnoty międzynarodowej. Jego zdaniem jedynie wojska reżimu Baszara el-Asada i siły Kurdów zwalczają obecnie siły Państwa Islamskiego w Syrii.
 
"Powinniśmy wreszcie przyznać, że nikt poza siłami prezydenta Asada i kurdyjskimi milicjami nie walczy naprawdę z Państwem Islamskim i innymi organizacjami terrorystycznymi" - powiedział prezydent Rosji.
 
Przemawiając wcześniej z tej samej oenzetowskiej trybuny, prezydent USA Barack Obama powiedział, że Stany Zjednoczone są gotowe do współpracy z każdym krajem, w tym Rosją i Iranem, by rozwiązać konflikt w Syrii. Rosja i Iran to najważniejsi polityczno-wojskowi sojusznicy obecnego reżimu w Damaszku.
 
Jednak w przeciwieństwie do Putina Obama podkreślił, że rozwiązanie konfliktu nie może oznaczać poparcia dla Asada, przywrócenia status quo sprzed wojny domowej. Przypomniał, że to prezydent Syrii eskalował konflikt, reagując użyciem siły na pokojowe protesty Syryjczyków.
 
Na początku przemówienia Putina salę posiedzeń demonstracyjnie opuścili członkowie delegacji ukraińskiej z prezydentem Petrem Poroszenką na czele. „Nasza delegacja wyszła z sali podczas wystąpienia towarzysza Putina. Na balkonie rozwinięto przed nim (Putinem) flagę Ukrainy z Iłowajska! Niech patrzy” – napisał na Twitterze ukraiński ambasador przy ONZ Jurij Siergiejew.
 
Wydarzenia pod miastem Iłowajsk na wschód od Doniecka rozegrały się pod koniec sierpnia ub. roku. Oddziały ukraińskie zostały tam otoczone przez przeważające siły separatystów i wojska Federacji Rosyjskiej. Poniosły ogromne straty. Według ukraińskiej prokuratury zginęło tam ponad 360 ukraińskich żołnierzy.
 
Władze w Moskwie twierdzą, że ich siły nie uczestniczą w konflikcie na wschodzie Ukrainy.
(PAP)