Duda wypił z Putinem. Zaskakujący lunch w Nowym Jorku

Umiłowanie do trunków łączy Polaków i Rosjan. Podczas lunchu Nowym Jorku prezydent Andrzej Duda i prezydent Władimir Putin nie stuknęli się jednak kieliszkami. 
 
Kiedy polski prezydent wstał, rosyjski jeszcze siedział. Kiedy on się uniósł, swoje miejsce zajął już Andrzej Duda. Mimo to wywodzącą się z Prawa i Sprawiedliwości głowę państwa chwalą politycy Platformy Obywatelskiej. - Dobrze, że nie przeprowadzał jakiś nierozsądnych demonstracji. Dla PiS-u niech to też będzie lekcją, że nie warto ideologizować dyplomacji - powiedział Robert Tyszkiewicz. 
 
Między  Dudą a  Putinem doszło nawet do uścisku dłoni, ale współpracownicy prezydenta Polski mówią o tym niechętnie. -  Między mężczyznami uścisk dłoni bardzo wiele znaczy - powiedział Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta.
 
Niezwykły uścisk dłoni, bo do tej pory Władimir Putin był negatywnym bohaterem spotów Prawa i Sprawiedliwości. Spotów uderzających w Platformę Obywatelską.  - Na tym polega polityka międzynarodowa - mówi Ryszard Czarnecki z PiS-u, komentując spotkanie prezydenta z rosyjskim prezydentem. 
 
- Jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego też był widywany w towarzystwie Putina. Tu podczas setnej rocznicy rzezi Ormian - powiedział Czarnecki. - Czasem jest się z kimś za stołem, czy w jednym szeregu, kogo pewnie się by do mieszkania na urodziny, czy imieniny normalnie nie zaprosiło - dodał polityk.
 
Nie brakuje jednak głosów, że prezydent Duda powinien wykorzystać bliskość prezydenta Putina. - Ja zadaję pytanie, czy pytał o sprawy embarga na polską i europejską żywność, bo siedząc przy tym okrągłym stole na pewno o czymś rozmawiali - powiedział Marek Sawicki.
 
Nic nie wskazuje także na to, żeby polski przywódca zapytał  o zwrot wraku TU-154. W tym wyręczył go jednak jeden z dziennikarzy. Odpowiedzi się nie doczekał. Prawo i Sprawiedliwość nie ma za złe Dudzie, że osobiście nie poruszył tego tematu. - Nie omawia się spraw bilatelarnych przy stole, gdzie siedzi 10 osób. Prezydent nie siedział bezpośrednio przy Putinie. Był oddzielony Barackiem Obamą - zauważył Witold Waszczykowski z PiS.
 
Zresztą prawica przekonuje, że o kwestii wraku możemy przypominać na niższym szczeblu. - To nie jest rola prezydenta. To jest rola ministerstwa spraw zagranicznych, służb dyplomatycznych. Nie jest rzeczą wskazaną, żeby wikłać w takim momencie prezydenta - powiedział Zbigniew Girzyński.
 
Prawicowa opozycja nie miała jednak oporów, żeby krytykować rząd i poprzednika Dudy za milczenie w sprawie Tupolewa i embarga na polską żywność.Ale wtedy prezydentem był ktoś inny, a przecież punkt widzenia także w polityce, zależy od punktu siedzenia.