Afera FIFA: Platini to ktoś "między świadkiem a oskarżonym"

Afera FIFA: Platini to ktoś między świadkiem a oskarżonym
PAP/EPA

"Nie przesłuchiwaliśmy pana Platiniego w charakterze świadka, to nie jest prawda. Przesłuchiwaliśmy go traktując jako kogoś między świadkiem a oskarżonym" - podkreślił Michael Lauber, dodając, że jego biuro jeszcze nie zdecydowało czy postawić zarzuty Blatterowi.

 

W piątek szwajcarska prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko prezydentowi Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej. Przeszukano siedzibę FIFA w Zurychu, w tym gabinet jej szefa.

 

Blatterowi zarzuca się podpisanie w 2005 roku niekorzystnego dla FIFA kontraktu z Karaibską Unią Piłkarską. Jej ówczesnym przewodniczącym był Jack Warner - były wiceprezydent FIFA z Trynidadu i Tobago, którego ekstradycji domagają się prowadzące odrębne śledztwo władze USA. Na nim również ciążą zarzuty korupcyjne, a jego ekstradycja do Stanów Zjednoczonych ma nastąpić 2 grudnia. We wtorek 72-letni Warner został dożywotnio zawieszony przez komisję etyki FIFA.

 

Blattera podejrzewa się ponadto o inne przypadki działania w sprzeczności z interesem kierowanej przez niego organizacji, w tym związane z prawami telewizyjnymi i marketingiem.

 

W ubiegłym tygodniu prokurator generalny poinformował również, że Blatter mógł przekazać nielegalnie dwa miliony franków szwajcarskich (ok. 7,7 mln zł) obecnemu prezydentowi UEFA Michelowi Platiniemu w okresie między styczniem 1999 a czerwcem 2002 roku. W odpowiedzi Platini przekazał agencji AFP oświadczenie, w którym wyjaśnił, że otrzymał pieniądze od Blattera "za pracę wykonaną na podstawie umowy z FIFA".

 

Platini do tej pory uchodził za faworyta w zbliżających się wyborach prezydenta FIFA. We wtorek powtórzył, że nie ma sobie nic do zarzucenia i że będzie się ubiegać o stanowisko szefa tej organizacji. Dzień wcześniej Blatter poinformował, że do 26 lutego, czyli do zaplanowanych wyborów, pozostanie na stanowisku prezydenta FIFA, mimo wszczętego przeciwko niemu postępowaniu karnemu.

 

FIFA jest w kryzysie od połowy obecnego roku, kiedy przed kongresem w Zurychu szwajcarska policja - we współpracy z Amerykanami - zatrzymała siedmiu prominentnych działaczy i postawiła im zarzuty korupcyjne. Kilka dni później na kolejną kadencję wybrano kierującego organizacją od 1998 roku Blattera. Naciskany jednak przez media, opinię publiczną i innych działaczy zapowiedział, że poda się do dymisji w lutym 2016 roku. Wówczas zostanie wybrany jego następca. W wyniku wewnętrznego śledztwa posadę stracił sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke. (PAP)