Ławrow: Rosja nie planuje nalotów w Iraku

"Jesteśmy dobrze wychowanymi ludźmi i bez zaproszenia nie chodzimy w gości" - powiedział Ławrow w czasie konferencji prasowej w Nowym Jorku.

 

Z kolei iracki premier Hajder al-Abadi tego samego dnia powiedział, że z zadowoleniem przyjąłby rosyjskie naloty na cele Państwa Islamskiego (IS) w swym kraju. Zaznaczył, że temat ten nie był jeszcze omawiany.

 

Rosyjskie władze zapowiadały, że byłyby gotowe rozważyć ataki w Iraku, gdyby wystąpił o to Bagdad lub wymagała tego rezolucja ONZ.

 

Na konferencji Ławrow zapewnił, że rosyjskie uderzenia są skierowane przeciwko Państwu Islamskiemu, powiązanemu z Al-Kaidą Frontowi al-Nusra i "innym grupom terrorystycznym", które są także celem kierowanej przez USA koalicji w Syrii. "Jeśli amerykańska koalicja obiera za cel tylko ugrupowania terrorystyczne, my robimy to samo" - powiedział.

 

Zaznaczył, że rosyjskie lotnictwo "atakuje cele IS i inne pozycje terrorystów w uzgodnieniu z syryjską armią". Odniósł się w ten sposób do pytania, czy Moskwa planuje nalotami wesprzeć ofensywę lądową w Syrii.

 

Dwa libańskie źródła przekazały agencji Reutera, że w ciągu ostatnich dni do Syrii przybyły setki irańskich żołnierzy, którzy mają wkrótce przyłączyć się do wojsk rządu w Damaszku i ich sojuszników z libańskiego Hezbollahu w wielkiej ofensywie lądowej, która ma być wspierana przez Rosję z powietrza.

 

Rosyjski dyplomata oznajmił także, że jego kraj nie uważa popieranej przez Zachód Wolnej Armii Syryjskiej (WAS) za ugrupowanie terrorystyczne. Dodał, że WAS powinna być "częścią procesu politycznego, podobnie jak niektóre inne ugrupowanie zbrojne działające w terenie, składające się z syryjskich członków patriotycznej opozycji".

 

Tymczasem w czwartek republikański senator John McCain poinformował, że pierwsze atakirosyjskich sił powietrznych w Syrii były wymierzone w zbrojne ugrupowanie rebelianckie z Wolnej Armii Syryjskiej, które jest wspierane przez Stany Zjednoczone i szkolone przez CIA.

 

Cele rozpoczętych w środę nalotów Rosji w Syrii budzą kontrowersje. Moskwa twierdzi, że atakuje Państwo Islamskie i inne ugrupowania dżihadystyczne, a według źródeł amerykańskich i syryjskich rebeliantów naloty były wymierzone w syryjską opozycję walczącą z reżimem Baszara el-Asada.(PAP)