Wściekły jak... papież. Burmistrz Rzymu rozzłościł Franciszka

Burmistrz Rzymu chodził po Filadelfii za papieżem krok w krok powołując się na bliską z nim zażyłość. twierdził, że przyleciał na zaproszenie papieża. A Franciszek ponoć tego wyjątkowo nie znosi. Papież jeszcze na pokładzie samolotu w drodze do Włoch dementował rzekomą przyjaźń z burmistrzem. Zdaniem lecących z Franciszkiem dziennikarzy irytacja, z jaką o tym mówił, nie miała precedensu. Jeden z watykańskich dostojników powiedział nawet, że papież był wściekły, bo wyjątkowo nie lubi powoływania się na zażyłość z nim.