Wyroku nie usłyszał, w areszcie spędził ponad 3 lata. Kibic Legii wyszedł na wolność

Maciej Dobrowolski na wolności. Po ponad trzech i pół roku spędzonych za kratkami, kibic Legii Warszawa opuścił areszt. - To jest areszt śledczy, to są inne warunki niż w karnym no ale co... takie też rzeczy się zdarzają, szkoda, że w cywilizowanym kraju takie rzeczy się zdarzają - mówił Maciej po wyjściu z aresztu.
 
Maciej oskarżony jest o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która zajmowała się m.in. transportem narkotyków z Holandii. Mężczyzna miał być w niej tłumaczem. Takie zeznania złożył świadek koronny w sprawie, Marek H., ps. "Hanior" - diler narkotykowy i kibic Legii. Mimo braku dowodów, Maciej przez ponad 3 i pół roku przebywał w areszcie tymczasowym. - Areszt był absolutnie niezasadny, bo trwał już długo a końca sprawy nie było widać, artykuł 5 konwencji mówi, że albo trzeba człowieka osądzić w tym terminie, albo go zwolnić na czas postępowania - powiedział Piotr Kubaszewski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
 
Zeznań Marka H. nie potwierdził żaden inny świadek, łącznie z innymi koronnymi występującymi w procesie.  Zdaniem prawników przetrzymywanie Maćka w areszcie naruszało prawa człowieka. - Jest pod silnym działaniem tego co się działo wczoraj, musi się nacieszyć rodziną, przyjaciółmi, którzy wspierali go w tym trudnym okresie, i teraz będziemy mieć możliwość odpowiadania w tym procesie z wolnej stopy o co walczyliśmy przez 3 lata - powiedział obrońca Macieja Dobrowolskiego.
 
Z wyjścia Maćka na wolność cieszy się przede wszystkim rodzina, która ani przez chwilę nie wątpiła w niewinność chłopaka. - Dziękuję tym, którzy nas wspierali. To jest państwo bezprawia, że trzyma się 3 lata człowieka bez powodu, dlatego że świadek koronny się wypowiedział - powiedział Jerzy Dobrowolski, ojciec Macieja.
 
Również koledzy i kibice, który przez cały pobyt w areszcie wspierali Maćka, długo czekali na ten dzień. - Maciek jest niewinny i to jest prawda, naprawdę musieliby głęboko grzebać żeby znaleźć przeciwko niemu mandat choćby za przejście na czerwonym świetle i to jest absolutna pomyłka - mówił Łukasz "Juras" Jurkowski, kibic Legii i kolega Macieja.
 
To właśnie kibice przez ponad 3 lata stali za Maćkiem murem i domagali się uwolnienia go. - Ta akcja nie była tylko ogólnopolska, ona była ogólnoeuropejska, gdzieś kibice zjednoczyli się żeby chłopakowi pomóc, żeby sprawę naświetlić - doda Adam Dawidziuk z Przeglądu Sportowego.
 
Kibice Legii uważają, że społeczeństwo niesłusznie mierzy ich jedną miarą. - Jeżeli mówi się "kibic piłki nożnej" to można kilka przymiotników typu złodziej, chuligan, morderca, bandyta przypisać, a prawda jest taka, że w każdym środowisku znajdzie się czarna owca - powiedział Jurkowski.
 
A to właśnie kibice wspólnie z rodzicami Maćka zebrali 50 tys. zł na kaucję dla Dobrowolskiego. - To jest dla mnie rodzina i to dzięki nim była tutaj na wszystko siła - mówił Dobrowolski.
 
Wobec Macieja Dobrowolskiego zastosowano dozór policyjny. Postępowanie w jego sprawie nadal jest w toku.