Ewa Kopacz walczy o Warszawę. Pomagają jej Anna Komorowska i Hanna Gronkiewicz-Waltz

Bitwa o Warszawę nie będzie łatwa, bo Ewa Kopacz pochodzi z Szydłowca, czyli dla Warszawiaków jest tak zwanym słoikiem. Niewiele brakowało i starcie o Warszawę byłoby zarazem pojedynkiem kandydatów na premiera. 
 
Propozycję startu z pierwszego miejsca listy PiS w stolicy miała dostać parę miesięcy temu Beata Szydło. Ujawnił to niedoszły premier techniczny Piotr Gliński. Kandydatka zaprzecza. - Zawsze jestem przywiązana do mojego okręgu chrzanowskiego i zawsze plan był taki, że startuję z okręgu chrzanowskiego - powiedziała kandydatka PiS.
 
Mimo tego, że pani premier jak dotąd zawsze kandydowała z Radomia, w Warszawie uniknęła wpadek znanych ze spacerów Bronisława Komorowskiego. Ewa Kopacz zajrzała nawet do lombardu. Jej spacer nie trwał jednak długo, co wypatrzyła w telewizji opozycja. - Otoczona wianuszkiem pracowników Kancelarii Premiera i wianuszkiem BOR-owców. Widziałem relację 5-minutową i chyba ani jednego zwykłego wyborcy nie udało się złapać - zauważył Adam Bielan z Polski Razem. - Ja sobie będę tu chodzić jak nie będzie mediów, bo jak widać jest to wyjątkowo utrudnione - mówiła Ewa Kopacz.
 
Mimo tych trudności szefowa rządu mogła liczyć na wsparcie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, a od paru dni często towarzyszy jej również była pierwsza dama Anna Komorowska
 
Panie spotkały się podczas otwarcia szpitala pediatrycznego i podczas obrad Sejmu seniorów. Ale opozycja nie kryje satysfakcji, bo Anna Komorowska kojarzy się z mężem. - Bronisław Komorowski jest symbolem porażki, ale również buty i pychy, bo pamiętamy jak wchodził w kampanię prezydencką, mówił, że wygra w pierwszej turze, później wybory przegrał - powiedział Marcin Mastalerek z PiS
 
W tej kampanii Platforma ma zbyt dużo do stracenia. Nic dziwnego, że jej posłowie widzą w obecności Komorowskiej przypadek. Zapewniają, że od lat interesowała się szpitalem i seniorami. - To jest po prostu wykonywanie swoich funkcji. Panie się spotykają w różnych miejscach, ale naprawdę o obecności jednej i drugiej wzajemnie nie wiedzą - zapewniał Michał Szczerba z PO.
 
Tyle, że od prawie dwóch miesięcy Anna Komorowska nie pełni żadnej funkcji publicznej. Nie prowadzi też swojej fundacji, ani programu telewizyjnego.