Grodzka: Duda okazał się funkcjonariuszem politycznym PiS-u

Grodzka: Duda okazał się funkcjonariuszem politycznym PiS-u
Fot. PAP/Marek Zakrzewski
W opinii prezydenta ustawa jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. "Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci" - uzasadniała Kancelaria Prezydenta.
 
Zdaniem Grodzkiej prezydent nie wskazał konkretnych luk w ustawie. "Wszystkie te uwagi są absolutnie niemerytoryczne, nie odnoszą się do rzeczywistości, ani do treści ustawy" - zauważyła.
 
Przypomniała, że wraz z inną osobą transpłciową Ewą Hołuszko, zwracała się do prezydenta o spotkanie w tej sprawie. "Byłabym w stanie wykazać to panu prezydentowi, gdyby zechciał posłuchać i rozmawiać na ten temat merytorycznie" - mówiła. To, że nie doszło do spotkania Grodzkiej z prezydentem dowodzi jej zdaniem, że głowa państwa kieruje się względami ideologicznymi i stanowiskiem swojej partii, a nie rozważeniem racji, które stoją po stronie ustawy.
 
"Gdyby miał jakiekolwiek wątpliwości, byłybyśmy w stanie to wyjaśnić. Jeżeli prezydent ma wątpliwości konstytucyjne, mógł skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ale ją zawetował. To świadczy o tym, że jest funkcjonariuszem PiS-u, nie jest człowiekiem gotowym ważyć racje i rozważać różne alternatywy dla dobra ludzi" - oceniła Grodzka.
 
"Jest to niezwykle groźne. Teraz, jeżeli by się tak wydarzyło nieszczęśliwie - myślę, że do tego nie dojdzie - że PiS zdobędzie władzę, to czeka nas w Polsce długa czarna noc, której Polacy powinni się obawiać" - powiedziała.
 
Podkreśliła, że ustawa o uzgodnieniu płci miała pomóc nielicznej grupie osób w bardzo trudnej sytuacji.
 
"Dokonywano także korekty płci prawnej na podstawie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego, więc ustawa nie jest sprzeczna z dotychczasową praktyką orzeczniczą" - dodała.
(PAP)