Francja. Szef MSZ: trzeba uderzać w IS i inne grupy terrorystyczne

Francja. Szef MSZ: trzeba uderzać w IS i inne grupy terrorystyczne
Fot. PAP/EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE/HANDOUT
"Trzeba uderzać w Daesz i ugrupowania uważane za terrorystyczne", zwłaszcza Front Al-Nusra - powiedział minister w radiu Europe 1, używając arabskiego akronimu na określenie Państwa Islamskiego.
 
Fabius przyznał, że piątkowy apel prezydenta Francji Francois Hollande'a do prezydenta Rosji Władimira Putina, by ataki rosyjskiego lotnictwa w Syrii były "ograniczone do (pozycji) Państwa Islamskiego i wyłącznie Państwa Islamskiego", nie był odpowiednio precyzyjny.
 
Rosja od środy 30 września przeprowadziła ponad 70 nalotów na Syrię w ramach walki z terroryzmem. Zachód uważa, że celem ataków są ugrupowania wrogie wobec wieloletniego sojusznika Rosji, prezydenta Baszara el-Asada, ale nie tylko terroryści.
 
Podczas piątkowego spotkania w Paryżu Hollande i kanclerz Niemiec Angela Merkel, którzy - podobnie jak prezydent USA Barack Obama - domagają się odejścia syryjskiego prezydenta, uważanego za odpowiedzialnego za sytuację w kraju, naciskali, by bombardowania rosyjskie koncentrowały się na pozycjach IS.
 
W poniedziałek Fabius ostrzegł przed ryzykiem, że konflikt syryjski nabierze jeszcze silniejszego wymiaru religijnego. "Najbardziej przerażające jest to, że konflikt staje się religijny; jeśli mamy z jednej strony szyitów i szyickich sojuszników, a z drugiej strony sunnitów i ich sunnickich sojuszników, to pożoga może być wyjątkowo niebezpieczna" - powiedział.
 
Prezydent Asad jest alawitą (odłam szyitów). Poza Rosją wspiera go Iran - największe państwo szyickie w regionie, a także takie szyickie ugrupowania jak libański Hezbollah. Z kolei państwa sunnickie, jak Arabia Saudyjska, sprzeciwiają się pozostaniu Asada u władzy i wspierają finansowo islamskie ugrupowania walczące z reżimem syryjskiego prezydenta.
 
AFP pisze, że Francja przeprowadziła przed ośmioma dniami swój pierwszy i jedyny atak lotniczy w Syrii, opierając się przez rok naciskom włączenia się w interwencję militarną w tym kraju, gdyż - jak tłumaczyła - nie chce wzmacniać bezpośrednio syryjskiego prezydenta.
 
Z kolei Rosja podkreśla, że interweniuje w Syrii na prośbę Asada zgodnie z prawem międzynarodowym, które zakłada, że jedno państwo może odpowiedzieć pozytywnie na apel o pomoc militarną ze strony drugiego państwa.
(PAP)