Białoruś: Laureatka literackiej Nagrody Nobla: Nie pójdę na wybory prezydenckie

Białoruś: Laureatka literackiej Nagrody Nobla: Nie pójdę na wybory prezydenckie
„Nie pójdę na wybory, bo przecież wiemy, kto zwycięży. Wiemy, że wygra (obecny szef państwa Alaksandr) Łukaszenka. Będzie miał pewnie 75 proc. Tak myślę. Popatrzy na nastroje społeczeństwa i dorzuci, ile się da (głosów)” – oznajmiła Aleksijewicz na konferencji prasowej w Mińsku.
 
Dodała jednak, że gdyby poszła na wybory, to zagłosowałaby na kandydatkę opozycyjnej kampanii „Mów Prawdę!” Taccianę Karatkiewicz.
 
„Z kobiecej solidarności. Dlatego że widzę normalną twarz, słyszę normalne słownictwo, którego zupełnie nie słyszę od mężczyzn polityków. Normalne stroje, normalne reakcje. To, czego nie ma u mężczyzn polityków. No, i po prostu dlatego, że (są) pewne nadzieje” – oznajmiła.
 
W niedzielnych wyborach startuje czworo kandydatów, w tym ubiegający się o piątą kadencję prezydencką Łukaszenka, Karatkiewicz, a także szef uważanej za lojalną wobec reżimu Łukaszenki Partii Liberalno-Demokratycznej Siarhiej Hajdukiewicz i naczelny ataman Białoruskiego Kozactwa i szef Białoruskiej Partii Patriotycznej Mikałaj Ułachowicz.
 
Socjolodzy podkreślają, że wyniki wyborów zależą od frekwencji. Jeśli wyniesie ona zapowiadane w badaniu niezależnego ośrodka NISEPI 72,5 proc., to 45,7 proc. deklarowanego poparcia dla prezydenta Alaksandra Łukaszenki przeobrazi się w 64 proc., a 17,9 proc. dla opozycyjnej kandydatki na prezydenta Tacciany Karatkiewicz - w 25 proc.
(PAP)