Przeciwnicy pigułki "dzień po" w Sejmie - zebrali prawie 200 tys. podpisów

Przeciwnicy pigułki dzień po w Sejmie - zebrali prawie 200 tys. podpisów
PAP/Jacek Turczyk

Obecny na konferencji były dyrektor Szpitala św. Rodziny prof. Bogdan Chazan wyraził zaniepokojenie wprowadzeniem tego środka do sprzedaży bez recepty. Jak dodał, "ta decyzja powoduje zagrożenie dla zdrowia kobiet, a zwłaszcza dziewcząt".

 

Przedstawicielki organizacji pozarządowych przekonywały, że środek ellaOne może mieć właściwości wczesnoporonne, zwiększa ryzyko wystąpienia ciąży pozamacicznej, może prowadzić do problemów z płodnością, a także "przyczyni się do promocji rozwiązłości seksualnej i deprawacji młodzieży, czego ofiarami będą przede wszystkim dziewczęta".

 

Według uczestniczek konferencji rozporządzenie ministra zdrowia "wprowadzające pigułkę ellaOne do sprzedaży bez recepty (...) narusza szereg podstawowych zasad polskiej Konstytucji", m.in. obowiązek ochrony zdrowia i życia obywateli.

 

Woźniak zaapelował do Rzecznika Praw Dziecka, by "zainteresował się swoimi podopiecznymi, bo to przecież powinna być jego walka o możliwość narodzenia się tych dzieci, które są w łonach matek". "Rzecznik Praw Dziecka, który powinien być instytucją apolityczną nigdy nie zabrał głosu w sprawie dzieci abortowanych, również w sprawie sztucznego wywoływania poronienia" - podkreślił poseł.

 

Za pośrednictwem stron internetowych podpisy pod petycją o wycofanie pigułki ze sprzedaży zbierały: Fundacja CitizenGo, Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Fundacja Pro - prawo do życia oraz Instytut Ordo Caritatis.

Z kolei Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny zbierało podpisy zarówno w internecie, jak i w formie papierowej. Łącznie zebrano prawie 200 tys. podpisów, z czego 48 tys. w formie papierowej - w piątek mają one zostać złożone w resorcie zdrowia.

Rzecznik ministerstwa zdrowia Krzysztof Bąk w informacji przesłanej PAP podkreślił, że to Komisja Europejska wydała nowe pozwolenie na sprzedaż tabletek ellaOne na terenie całej Unii, zmieniając kategorię ich dostępności z Rp. na OTC (co oznacza zmianę z "lek wydawany w aptece na receptę" na "lek wydawany w aptece bez recepty").

 

"Minister zdrowia nie tylko nie wydał rozporządzenia dopuszczającego ellaOne do sprzedaży bez recepty, ale określił i wprowadził granicę wiekową dla osób, chcących kupić ten środek" - dodał rzecznik.

 

W styczniu Komisja Europejska zezwoliła na dopuszczenie do sprzedaży bez recepty preparatu ellaOne (tzw. pigułki "dzień po"). Jak informowano, ostateczna decyzja, czy zezwolić na sprzedawanie tego produktu u siebie bez recepty, należeć będzie do władz krajów członkowskich. Polskie ministerstwo zdrowia informowało wówczas, że pigułki będzie można sprzedawać w kraju bez recepty, bo odbiorcą decyzji KE jest firma wprowadzająca lek na rynek, a rząd polski ani resort zdrowia nie są stroną w sprawie.

Na początku kwietnia minister zdrowia podpisał zmianę rozporządzenia w sprawie wydawania z aptek produktów leczniczych, która stanowi, że "hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego, posiadające kategorię dostępności OTC, wydaje się bez recepty osobie, która ukończyła 15. rok życia". Oznacza to, że tzw. pigułka "dzień po" może być sprzedawana bez recepty wyłącznie osobom po ukończeniu 15. roku życia.

 

Pigułki "ellaOne" zostały dopuszczone do obrotu w UE w 2009 r. Substancja czynna preparatu to octan uliprystalu. Główny mechanizm działania polega na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji.

 

Według charakterystyki "ellaOne" dostępnej na stronie KE, tabletka nie jest przeznaczona do stosowania w trakcie ciąży i nie powinna być przyjmowana przez kobiety podejrzewające, że są w ciąży lub świadome bycia w ciąży. "Tabletka +ellaOne+ nie powoduje jednak przerwania istniejącej ciąży" - podkreślono.

 

W dalszej części charakterystyki napisano, że nie wykazano żadnych różnic w zakresie bezpieczeństwa lub skuteczności w przypadku osób młodocianych, w porównaniu z kobietami dorosłymi w wieku co najmniej 18 lat.

 

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w oświadczeniu wydanym pod koniec września podkreśliła, że środki antykoncepcji doraźnej są przeznaczone do sporadycznego stosowania, gdy dojdzie do niezabezpieczonego stosunku lub aktu przemocy seksualnej, a także wówczas, gdy stosowana antykoncepcja zawiedzie.

 

"W żadnym wypadku nie mogą one zastępować regularnej antykoncepcji, wyboru odpowiedniej metody zapobiegania ciąży kobieta (para) powinna dokonać w porozumieniu z lekarzem lub lekarką" - czytamy w oświadczeniu Federacji.(PAP)