WTA w Pekinie: Radwańska awansowała do półfinału

WTA w Pekinie: Radwańska awansowała do półfinału
PAP/EPA

Radwańska nie mogła przed tym meczem narzekać na zmęczenie - rozegrała tylko jedno pełne spotkanie. W drugiej rundzie wygrała z Niemką Moną Barthel 4:6, 6:1, 6:4. Dwie pozostałe z jej wcześniejszych rywalek - Amerykanki Coco Vandeweghe i Madison Keys - skreczowały po pierwszym przegranym secie.

 

W piątek Polka była bardzo aktywna, dużo biegała, walczyła o każdą piłkę. Z kolei dobrze prezentująca się w minionym tygodniu Kerber (w Wuhan dotarła do półfinału) tym razem była tylko tłem dla podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego. Tej ostatniej zapisanie na swoim koncie pierwszej partii zajęło zaledwie 26 minut. Na początku kolejnej odsłony Niemka odżyła, czego efektem było jej prowadzenie 3:0. Krakowianka zdołała jednak odrobić straty z nawiązką, wygrywając pięć kolejnych gemów.

 

W drugiej części tego seta kibice obejrzeli kilka dłuższych, efektownych wymian. Większość rozstrzygała na swoją korzyść Polka, która zakończyła spotkanie w dwóch setach po niespełna 67 minutach gry.

 

Imponująco wyglądają także statystyki Radwańskiej z tego meczu. Zanotowała tylko cztery niewymuszone błędy i 11 uderzeń wygrywających. Kerber co prawda w tym drugim elemencie była lepsza - 22, ale pomyliła się aż 26 razy.

 

Zajmująca ósme miejsce w rankingu WTA krakowianka zmierzyła się z 10. na światowej liście Niemką po raz jedenasty. Po dziesięciu wcześniejszych meczach bilans był remisowy - obie wygrały po pięć razy, ale w dwóch ostatnich lepsza okazała się Kerber (m.in. w tym roku w Stanford).

 

"To zdecydowanie sezon, w którym miałam wzloty i trochę upadków, zwłaszcza na początku roku. Nie osiągałam wyników, jakie chciałam i byłam z tego powodu trochę sfrustrowana. Część sezonu na korcie ziemnym nigdy nie była dla mnie dobra, więc to żadna niespodzianka. Znacznie lepiej było na kortach trawiastych, zanotowałam kilka dobrych wyników. Wydaje mi się, że to teraz procentuje, bo zyskałam więcej pewności siebie i poprawia się moja sytuacja w rankingu" - podkreśliła po meczu Radwańska.

 

W pojedynku o finał zmierzy się z rozstawioną z "piątką" Hiszpanką Garbine Muguruzą lub Amerykanką Bethanie Mattek-Sands.

 

26-letnia Polka wygrała imprezę w Pekinie cztery lata temu, a w 2009 roku dotarła do finału. Tegoroczny start w tych zawodach jest dla niej tym istotniejszy, że wciąż walczy o udział w kończącym sezon turnieju WTA Finals z udziałem ośmiu najlepszych zawodniczek bieżącego roku. Obecnie w rankingu "Road to Singapore" plasuje się na 12. pozycji.

 

"Wciąż mam szanse na Singapur i nadal będę o to walczyć" - zapewniła Polka. Jak napisano na stronie WTA, przepustkę do występu w tym spotkaniu da krakowiance zwycięstwo w stolicy Chin. Dzięki awansowi do półfinału powinna zaś awansować na szóste miejsce w podstawowym rankingu.

 

Wyniki ćwierćfinałów:

 

Agnieszka Radwańska (Polska, 4) - Angelique Kerber (Niemcy, 10) 6:1, 6:4

Timea Bacsinszky (Szwajcaria, 12) - Sara Errani (Włochy) 0:6, 6:3, 7:5

 

(PAP)