Kaczyński: Musimy mieć i węgiel, i elektrownie węglowe

Kaczyński: Musimy mieć i węgiel, i elektrownie węglowe
fot. PAP/Artur Reszko
Kaczyński mówił o tym w miejscu, gdzie w 2012 r. została przerwana budowa nowej elektrowni Ostrołęka. Szef PiS powiedział, że to "miejsce symboliczne", gdyż pokazuje, w jaki sposób "działał mechanizm obecnej władzy". "Używam czasu przeszłego, bo mam nadzieję, że to już się kończy (...)" - mówił szef PiS.
 
Powiedział, że jego ugrupowanie odrzuca sposób myślenia o węglu jako o surowcu, którego nie opłaca się wydobywać czy wręcz nie opłaca używać w energetyce.
 
"My odrzucamy ten sposób myślenia. My wiemy, że węgiel jest potrzebny, bo jest naszym jedynym, obok węgla brunatnego, poważnym własnym zasobem energetycznym i my musimy mieć węgiel i musimy mieć wobec tego elektrownie węglowe" - powiedział Kaczyński. Podkreślał, że główny cel to rozwój, a do rozwoju będzie potrzebne energia. Porównywał, że obecnie bogate kraje zachodnie zużywają (na jednego mieszkańca) dwukrotnie więcej energii elektrycznej niż Polska obecnie, a to będzie oznaczało konieczność rozwoju energetyki w Polsce.
 
"Tu, w Ostrołęce, zgodnie z tym, co już jest, w zgodzie także z projektami odnoszącymi się także do tej części Polski, taka elektrownia powinna istnieć" - mówił Kaczyński wskazując na miejsce, gdzie miała być realizowana inwestycja. "Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, że kiedyś się rozpocznie - z wielkim opóźnieniem, ale na to nie mieliśmy wpływu - i przyjdzie taki czas, że kiedyś się ta budowa zakończy" - mówił Kaczyński.
 
Zaznaczył, że jego partia przygotowuje pomysły, które pozwolą wydobywać węgiel w Polsce "także w sytuacji, w której ceny węgla są niewysokie". "Są tego rodzaju rozwiązania i one dotyczą także tego odległego od Śląska miejsca. Dotyczą także Ostrołęki, dotyczą tej elektrowni" - mówił Kaczyński. Powiedział, że pracuje nad nimi rząd, który PiS chce powołać, jeśli wygra wybory.
 
"Nie możemy być krajem zależnym energetycznie, a są tego rodzaju pomysły, i nie musimy być krajem zależnym energetycznie. Możemy być niezależni energetycznie, możemy doprowadzić do tego, że w Polsce energii będzie dwa razy więcej, bo to będzie kiedyś potrzebne i jednocześnie to wszystko będzie z naszych zasobów" - mówił Kaczyński.
 
"My do przejęcia władzy w Polsce jesteśmy naprawdę dobrze przygotowani" - przekonywał prezes PiS. "Jest prezydent Andrzej Duda, który będzie z całą pewnością współpracował z rządem Beaty Szydło. Jest sytuacja, w której nasza formacja polityczna Prawo i Sprawiedliwość Zjednoczona Prawica z całą pewnością nie będzie chciała kontynuować polityki, którą prowadzono w Polsce od ośmiu lat, polityki wojny z opozycją, nieuznawania opozycji " - mówił Kaczyński.
 
Prezes PiS zaznaczył, że jego partia "nie chce w Polsce żadnych wojen". "My chcemy, by (...) Polska za kilkanaście lat była już na poziomie przynajmniej bardzo zbliżonym do bogatych państw Unii Europejskiej" - mówił lider PiS.
 
W połowie ub. roku klub parlamentarny PiS na wyjazdowym posiedzeniu w Ostrołęce przyjął stanowisko, w którym domagał się budowy nowego bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka, o mocy ok. 1000 MW, zasilanego węglem.
 
Jak napisano w tym stanowisku, PiS traktuje budowę elektrowni węglowej w tym mieście jako inwestycję "kluczową dla bezpieczeństwa energetycznego północno-wschodniej Polski". Podniesiono też w tym dokumencie, że 2012 r. inwestycja została wstrzymana przez rząd.
 
W czerwcu br. przebywająca w Ostrołęce kandydatka PiS na premiera Beata Szydło zadeklarowała dokończenie rozbudowy elektrowni na węgiel kamienny. Mówiła, że w Ostrołęce przydałby się węgiel wydobywany w polskich kopalniach. Oceniła, że rezygnacja z rozbudowy rozpoczętych projektów to marnowanie publicznych pieniędzy.
 
Jesienią 2012 r. ówczesny wiceminister Skarbu Państwa Rafał Baniak informował w Sejmie, że z budowy nie zrezygnowano, a inwestycja grupy Energa została jedynie zawieszona "w planowanej wcześniej formule".
(PAP)