Petru: Rozliczę kampanię co do złotówki

Petru: Rozliczę kampanię co do złotówki
Paweł Tanajno z Demokracji Bezpośredniej - były kandydat na prezydenta RP, dziś startujący do Sejmu z listy Komitetu Kukiz'15, zapowiedział w poniedziałek, że złoży tego dnia w gdańskim ABW zawiadomienie dotyczące 2 mln zł kredytu udzielonego partii Ryszarda Petru Nowoczesna.
 
„Stwierdziłem, że to, co się dzieje, wymaga interwencji służb chroniących nasze państwo przed różnymi niebezpieczeństwami” – powiedział dziennikarzom w Gdańsku Tanajno.
 
Ryszard Petru, który uczestniczy w rozpoczętym w poniedziałek w Katowicach V Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw powiedział, że finansowanie jego kampanii jest przejrzyste. „Moja kampania jest finansowana w ramach komitetu wyborczego. Jest kilka źródeł finansowania, po pierwsze - wpłaty od osób fizycznych, wpłaty przez internet też od osób fizycznych, po trzecie jest kredyt, który wziąłem w banku, na takich samych zasadach jak inne partie. Wszystko zostanie rozliczone w ramach kampanii wyborczej. Ja rozumiem, że to jest taka gra polityczna - ktoś go poprosił, żeby złożył. Jak się nie ma argumentów, to się takie wytacza” – komentował inicjatywę Pawła Tanajno.
 
„Dostałem 2 mln zł kredytu na takich samych zasadach jak wszystkie inne partie, w banku PKO BP, do wszystkiego będzie dostęp. Proponuję nie zajmować się takimi potwarzami. (…) Kampania jest przejrzysta, wszyscy doskonale wiemy, że komitet wyborczy trzeba będzie rozliczyć dokładnie co do złotówki i tak zrobię” – zapewnił Petru.
 
Zaznaczył, że polskie prawo wyborcze jest wyjątkowo transparentne i bardzo rygorystyczne. „2 mln zł to chyba najniższy kredyt, jaki ktokolwiek kiedykolwiek wziął na kampanię wyborczą” – dodał.
 
Tanajno podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Gdańsku wyraził swe wątpliwości co do zasad udzielenia kredytu Nowoczesnej. „W 2011 roku Ruch Palikota nie otrzymał z banku kredytu na jakąś drobną kwotę, mimo że po wygranych wyborach mieli zapewnioną subwencję. Tutaj mamy partię polityczną, która dopiero co powstaje i nie ma majątku, a dostaje dwa miliony kredytu. Mam poważne obawy, że partia Nowoczesna pełni rolę takiego słupa finansowego, tzn. pieniądze udzielone nigdy pewnie nie są planowane, że zostaną zwrócone. To jawne złamanie ustawy o finansowaniu partii politycznych” – powiedział Tanajno.
 
Dodał, że "ktoś powinien sprawdzić": jakie banki udzieliły kredytu Nowoczesnej, kto poręczył pożyczkę i czy zastosowano inne zabezpieczenia, na jaki czas kredyt został udzielony oraz jakie są powiązania osób decyzyjnych, które udzieliły tego kredytu z fundacjami, w których pracuje Ryszard Petru.
 
Rzecznik prasowy ABW płk Maciej Karczyński potwierdził w poniedziałek po południu PAP, że tego dnia do gdańskiej delegatury Biura zgłosił się Paweł Tanajno. „Osoba ta złożyła w delegaturze ABW w Gdańsku ustne zawiadomienie o przestępstwie. Został sporządzony protokół przyjęcia zawiadomienia. Po wstępnej analizie dokument zostanie przesłany do właściwej miejscowo prokuratury, celem dalszej oceny i podjęcia decyzji” – wyjaśnił Karczyński.
 
Podczas briefingu w Katowicach Petru stwierdził też, że jedynym sposobem na rentowność polskiego górnictwa jest jego prywatyzacja. „Zauważmy, że Kompania Węglowa prawdopodobnie nie uzyska akceptacji Komisji Europejskiej na kolejną pomoc publiczną. To jest przerzucanie kartofla na po wyborach dla nowego rządu, który też sobie z tym problemem nie będzie w stanie poradzić. Zauważmy, że już kilka razy były sygnały z Komisji Europejskiej, że nie zgodzą się na kolejną pomoc publiczną” – powiedział.
 
Komentując poniedziałkową wizytę premier Kopacz w Świnoujściu w terminalu LNG, Petru powiedział: „Na otwarcie jest za wcześnie, bo dzisiaj przecinana jest wstęga a gaz popłynie za parę miesięcy. Jak za Gierka malujemy trawę, a potem się okazuje, że to jeszcze nie działa. Są olbrzymie opóźnienia w realizacji tej inwestycji, dobrze by było wiedzieć, dlaczego się zdarzyły, jest raport NIK. Moja propozycja – jeśli coś nie jest gotowe, nie otwierajmy tego”.
 
Dziennikarze pytali też lidera Nowoczesnej o jedną z kandydatek jego ugrupowania, która podczas wywiadu telewizyjnego nie potrafiła odpowiedzieć na pytania m.in. o liczbę posłów w Sejmie. Petru stwierdził, że nie widział tego wystąpienia, uznał, że negatywny wpływ na wystąpienie kandydatki mógł mieć stres związany z prezentacją przed kamerą.
(PAP)