Najlepszy polski haker w rękach policji. Poszkodowanych nawet kilkadziesiąt osób

Najlepszy polski haker w rękach policji. Poszkodowanych nawet kilkadziesiąt osób
PAP/Radek Pietruszka

"Jego zatrzymanie to efekt kilkumiesięcznej pracy. Tomasz G. usłyszał już kilkanaście zarzutów dotyczących oszustwa komputerowego oraz prania pieniędzy. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Częściowo przyznał się do winy" - powiedziała w środę PAP rzeczniczka CBŚP Katarzyna Balcer.

 

Jak dodała, śledztwo w tej sprawie - która jest rozwojowa - prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga. Jak wynika ze śledztwa, mężczyzna współpracował z innymi hakerami.

 

"Pokrzywdzonych zostało kilkadziesiąt osób prywatnych i podmiotów. Hakerzy doprowadzili do ponad czteromilionowych strat. Udało nam się zapobiec kradzieży kolejnych 3,5 miliona złotych" - dodała Balcer.

 

Podczas przeszukań w mieszkaniu Tomasza G. policjanci znaleźli i zabezpieczyli komputery, nośniki pamięci, telefony komórkowe oraz kilkadziesiąt kart SIM. "Zabezpieczyliśmy także część pieniędzy, które najprawdopodobniej pochodziły z przestępstw" - dodała Balcer.

 

Policjanci nie chcą ujawniać szczegółów działania mężczyzny. Nieoficjalnie podkreślają jednak, że należy do czołówki hakerów działających w Polsce.

 

(PAP)