Rozpoczęły się największe manewry wojskowe w Polsce

W manewrach na lądzie i w powietrzu bierze udział blisko 7 tys. żołnierzy, w tym 900 z państw sojuszniczych.

 

Scenariusz zakłada rozwój międzynarodowego kryzysu, eskalującego w konflikt o złoża surowców naturalnych między dwoma blokami państw. Po fiasku starań dyplomatycznych dochodzi do działań zbrojnych. Zadaniem żołnierzy jest odparcie agresji przeciwnika i przejście do kontrataku.

 

W odróżnieniu od wcześniejszych ćwiczeń Dragon, odbywanych co dwa lata, w tegorocznej edycji szczególne znaczenie zyskają przedsięwzięcia związane z przygotowaniem sił przed wybuchem kryzysu. Uruchomiony i sprawdzony zostanie system mobilizacyjny wybranej jednostki, w tym powołanie rezerwistów, sprawdzian obejmie też gotowość dywizyjnej grupy zabezpieczenia logistycznego oraz wydanie zapasów materiałowych.

 

Głównym ćwiczącym jest 11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej z podległymi jednostkami. Wielonarodowa Grupa Bojowa będzie się składała z pododdziałów z Wielkiej Brytanii, Niemiec, USA i Kanady. W ćwiczeniu wezmą też udział żołnierze: 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, artylerzyści, przeciwlotnicy, jednostki obrony przed bronią masowego rażenia, saperzy, jednostki obrony terytorialnej, grupa współpracy cywilno–wojskowej (CIMIC), operatorzy aparatów bezzałogowych, jednostki dowodzenia i łączności oraz zabezpieczenia logistycznego i medycznego.

 

Po raz pierwszy w ćwiczeniu z sojusznikami z NATO weźmie udział zwarty pododdział obrony terytorialnej. Będzie to 5.batalion OT, sformowany z 227 rezerwistów.

 

Żołnierze będą wykorzystywać ponad 700 jednostek sprzętu, w tym czołgi Leopard 2A5, transportery opancerzone Rosomak, samobieżne armatohaubice Dana, wyrzutnie artyleryjskie Langusta, zestawy artylerii przeciwlotniczej, samoloty i śmigłowce, wozy dowodzenia oraz pojazdy specjalne. Sojusznicy będą posługiwać się m.in.: bojowymi wozami piechoty Marder i Warrior, czołgami Leopard 2A6 i Challenger oraz samolotami bojowymi i transportowymi.

 

Ćwiczenie ma też pozwolić na ocenę przemieszczenia jednostek wojskowych, w tym pododdziałów sojuszniczych, przy wykorzystaniu transportu powietrznego, kołowego i kolejowego.

 

Przygotowania do Dragona przedłużyły tegoroczny sezon turystyczny na Mazurach. Burmistrz Orzysza Zbigniew Włodkowski powiedział PAP, że od kilku dni oblegane są hotele nie tylko w najbliższej okolicy, ale też w Rynie i Mikołajkach. "Generalicja wybiera hotele o wyższym standardzie, logistycy, technika te o nieco mniejszym. Szacujemy, że od kilku dni zajętych jest w okolicy ponad 600 miejsc noclegowych, to jest naprawdę dużo" - powiedział Włodkowski podkreślając, że wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach będą potrzebne wojskowym kolejne noclegi. "Jest to szczególnie ważne w październiku, kiedy sezon turystyczny na Mazurach de facto się zakończył" – dodał.

 

Transporty kolejowe wojskowych pojazdów, które przejeżdżały przez region, wzbudzały zainteresowanie lokalnych mediów i mieszkańców - lokalne portale roiły się od fotografii czołgów, samochodów i innego sprzętu. Niektóre z tych zdjęć zamieszczały też kaliningradzkie portale internetowe, które informowały, że "30 km od Mikołajek będzie ćwiczyć NATO" (Mikołajki to popularne miejsce wypadów weekendowych kaliningradczyków).

(źr. PAP)