PO: Kaczyński pewny, że zdobędzie władzę absolutną, stąd poparcie dla Biereckiego

PO: Kaczyński pewny, że zdobędzie władzę absolutną, stąd poparcie dla Biereckiego
Mucha zaznaczyła na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że choć jeszcze kilka miesięcy temu Jarosław Kaczyński zawieszał w prawach członka klubu parlamentarnego PiS Grzegorza Biereckiego, to w tej chwili "w sposób absolutnie niezakamuflowany popiera go jako swego kandydata".
 
Bierecki staruje z własnego komitetu wyborczego w okręgu bialskim. PiS nie wystawiło przeciwko niemu własnego kandydata.
 
"Jarosław Kaczyński jest już tak bardzo przekonany o swoim zwycięstwie, że zdobędzie władzę absolutną w Polsce, że nie cofa się przed poparciem i dla Grzegorza Biereckiego i dla Mariusza Kamińskiego skazanego na trzy lata bezwzględnego pozbawienia wolności i na 10 lat zakazu pełnienia funkcji publicznych oraz dla poseł Krystyny Pawłowicz, która wsławiła się wieloma bardzo ciekawymi wypowiedziami" - podkreśliła Mucha.
 
W marcu Grzegorz Bierecki został zawieszony w prawa członka klubu parlamentarnego po doniesieniach medialnych o nieprawidłowościach w SKOK-ach, w które miał być zamieszany senator. Tygodnik "Wprost" napisał, że Bierecki, polityk PiS i "twórca SKOK-ów wyprowadził kilkadziesiąt milionów złotych do spółki, której dziś jest właścicielem i prezesem".
 
Kandydat PO do Senatu Stefan Karasiński, startujący z tego samego okręgu, co Bierecki, zapowiedział, że we wtorek złoży do prokuratury okręgowej w Białej Podlaskiej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wyborczego. Według niego Bierecki finansuje swoją kampanię wyborczą z pieniędzy SKOK-ów.
 
"Uważam, że został wykorzystany przez Grzegorza Biereckiego niezgodnie z prawem materiał wyborczy w postaci nakręconego pod jego patronatem filmu pt. +Błogosławiona wina+. W czołówce filmu widać sponsora - Kasę Stefczyka, a producentem jest spółka Apella" - powiedział Karasiński. Jak zaznaczył, spółka Apella jest wydawcą m.in. sprzyjającego kandydatom PiS bezpłatnego "Tygodnika Podlaskiego".
 
"Stawiam pytanie, czy to nie jest element kampanii wyborczej prowadzonej za fundusze, które wpłynęły z Kasy Stefczyka do spółki Apella? Czy nie jest to kampania wyborcza pana Grzegorza Biereckiego, która nie jest prowadzona w formie dozwolonej przez prawo? - mówił kandydat PO na senatora.
 
Rzeczniczka sztabu wyborczego PO oceniła, że sprawa SKOK-ów to "największa afera 25-lecia". Jak mówiła, "system bankowy stracił poprzez system SKOK-ów 3,2 mld zł i jak donoszą media kolejne pieniądze będą tracone i to są pieniądze liczone w miliardach".
 
"Mamy SKOK-i, które upadły, mamy 80 proc. kas w systemie SKOK, które wymagały programów naprawczych. Mamy też postawę PO, która zdecydowała, że musimy obronić tych biednych ludzi, którzy włożyli swoje pieniądze do SKOK-ów, musimy zapewnić, by pieniądze były im wypłacone i tak się rzeczywiście stało dzięki temu, że objęliśmy kasy SKOK Bankowych Funduszem Gwarancyjnym, ci ludzie nie stracili pieniędzy" - powiedziała.
 
Mucha przypomniała, że podkomisja finansów publicznych, przez kilka miesięcy badała funkcjonowanie ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, przyjęła sprawozdanie, którego głównym wnioskiem jest powołanie komisji śledczej.
 
Szef tej podkomisji Marcin Święcicki (PO) zaznaczył we wtorek, że Bierecki wielokrotnie popadał w konflikty interesów. "Grzegorz Bierecki w ciągu tylko pięciu lat, za które składał sprawozdania w Senacie, kiedy był osoba publiczną zarobił na SKOK-ach i instytucjach z nimi związanych 50 mln zł. Jego brat w swoich oświadczeniach majątkowych jako radny sejmiku pomorskiego, też zarabiał miliny złotych na SKOK-ach" - powiedział Święcicki.
 
Według niego w tym kontekście "dziwi bardzo poparcie, jakiego udziela Jarosław Kaczyński osobom, które za pieniądze gromadzone przez ludzi w SKOK-ach, zrobili potężny majątek wykorzystując zagraniczne spółki, które sobie pozakładały".
(PAP)