Ksiądz-gej zawieszony przez biskupa. Decyzję podejmie Watykan

"Wobec braku jakiejkolwiek woli poprawy życia ks. Charamsy i publicznych deklaracji świadczących o dalszym życiu niezgodnym z zasadami postępowania kapłana katolickiego, biskup pelpliński zgodnie z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego, z dniem 17 października 2015 r., nałożył na ks. Krzysztofa Charamsę karę suspensy, zakazując wykonywania wszystkich aktów władzy święceń oraz noszenia stroju duchownego" - poinformował rzecznik biskupa pelplińskiego ks. dr Ireneusz Smagliński w komunikacie zamieszczonym w środę na stronie diecezji.

 

W dokumencie przypomniano, że 3 października biskup upomniał i wezwał ks. Charamsę do "nawrócenia i powrotu do prawdziwej nauki Kościoła i Chrystusowego kapłaństwa". Podkreślono też, że kara ma za zadanie wzbudzić w ks. Charamsie rzeczywistą poprawę życia i może być cofnięta. Zależy to jednak od jego dalszego postępowania.

 

Rzecznik biskupa pelplińskiego przypomniał, że w Kościele katolickim nawet kara suspensy ma charakter wzywający do opamiętania. "Obowiązkiem bowiem biskupa, naśladującego Jezusa Chrystusa – Dobrego Pasterza, jest szukanie tych, którzy błądzą w swoich poglądach, odrzucając nauczanie Kościoła. Mając na to nadzieję, biskup pelpliński posłużył się najpierw kanonicznym upomnieniem. Nie tracąc tejże nadziei na pełny powrót ks. Krzysztofa Charamsy do Chrystusowego kapłaństwa, biskup pelpliński prosi kapłanów i wiernych o modlitwę w tej sprawie" - czytamy w komunikacie.

 

Karą suspensy zostaje ukarany ksiądz nieposłuszny wobec swego biskupa, który trwa w uporze i nie podporządkowuje się decyzjom przełożonego.

 

Ostatecznie o przyszłości ks. Charamsy zdecyduje Watykan.

 

Na początku października, tuż przed rozpoczęciem synodu biskupów poświęconego rodzinie ks. Charamsa zorganizował konferencję prasową, na której wyjaśnił powody decyzji o ujawnieniu swej tożsamości seksualnej i związku, w którym żyje. Na spotkaniu obecny był jego partner. Duchowny zaapelował do uczestników synodu, aby zajęli się sprawą osób i rodzin homoseksualnych, które w jego ocenie są prześladowane, spychane na margines i cierpią. Podkreślił, że czyni to w przełomowym, jego zdaniem, momencie w historii Kościoła, jakim jest pontyfikat papieża Franciszka.

 

Ogłosił też manifest, w którym zażądał, aby Kościół odstąpił od homofobicznego języka i aby anulował dokumenty przedstawiające błędną, jego zdaniem, interpretację homoseksualizmu. Potępił irracjonalną homofobię panującą, jego zdaniem, w całym Kościele katolickim.

 

(PAP)