Obama zawetował ustawę o wydatkach na armię

Obama zawetował ustawę o wydatkach na armię
PAP/EPA

To dopiero piąte weto Obamy, odkąd został gospodarzem Białego Domu, i pierwsze w sprawie ustawy o wydatkach na obronę.

Obama przyznał, że zawetowana przez niego ustawa nie była zła w całości. Wśród jej zalet wymienił umożliwienie przeprowadzenia reformy systemu emerytur, a także przeznaczenie dodatkowych środków na cyberbezpieczeństwo.

 

Kongres podniósł też wydatki na operacje wojenne poza granicami USA, ale jednocześnie pozostawił w mocy tzw. sekwestrację, czyli automatyczne cięcia uniemożliwiające wzrost wydatków na różne krajowe programy agencji federalnych, w tym FBI, ministerstwa sprawiedliwości i Straży Granicznej, o co zabiegał Obama. Sprzeciw Białego Domu wywołały jednak dodatkowe 38 mld na operacje wojenne poza granicami USA (w przeciwieństwie do programów krajowych nie są objęte limitem). Ponadto - jak tłumaczył Obama - ustawa "podważała jego możliwość działania w sprawie zamknięcia więzienia w zatoce Guantanamo", gdyż zakazywała przeniesienia znajdujących się tam więźniów podejrzanych o terroryzm do więzień federalnych.

 

Co ważne dla Polski, wbrew obietnicom szefa komisji sił zbrojnych w Senacie, Republikanina Johna McCaina, w ustawie nie znalazł się zapis umożliwiający włączenie Polski do programu o ruchu bezwizowym. McCain obiecywał Polakom odpowiednią poprawkę w tej sprawie w ambasadzie RP, gdzie przebywał z okazji obchodów święta Konstytucji 3 Maja. "Zapewniam was, że robię co w mojej mocy, by to załatwić w ramach ustawy o wydatkach obronnych" - powiedział szef komisji sił zbrojnych.

 

Jak sprawdziła PAP, w tekście ustawy nie znalazł się żaden zapis w sprawie wiz dla Polaków - ani w ostatecznej wersji przyjętej przez cały Kongres, ani w wersji przyjętej wcześniej przez senacką komisję sił zbrojnych.

 

Weto prezydenta Obamy oznacza, że Kongres albo spróbuje je odrzucić (ale do tego Republikanie potrzebują silnej większości z poparciem Demokratów), albo będzie usiłował uchwalić nową ustawę.

 

Spory na linii Republikanie-Demokraci toczą się wciąż także w sprawie większej ustawy, dotyczącej wydatków rządu w 2016 roku. By zapobiec paraliżowi agencji federalnych z powodu braku uchwalonego budżetu ("shutdown"), Kongres przyjął 30 września (w ostatnim dniu obowiązywania budżetu za 2015 r.) ustawę przedłużającą wydatki państwa na obecnym poziomie do 11 grudnia. Jeszcze wcześniej, bo do 3 listopada, Kongres musi przyjąć ustawę w sprawie podniesienia limitu zadłużenia, by zapobiec ryzyku niewypłacalności kraju. Jak ostrzegł minister finansów Jacob Lew, tego dnia rząd USA osiągnie określony obecną ustawą limit i nie będzie mógł się dalej zapożyczać, by finansować swoje zobowiązania.

 

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)