Ambasador USA wezwany na dywanik do MSZ Chin - poszło o dominacje na morzu

Ambasador USA wezwany na dywanik do MSZ Chin - poszło o dominacje na morzu

Według niej w trakcie spotkania z ambasadorem Maxem Baucusem wiceminister Zhang Yesui określił patrol jako "skrajnie nieodpowiedzialny" i wezwał Stany Zjednoczone do wstrzymania działań, które naruszają suwerenność Chin oraz ich interesy w sferze bezpieczeństwa.

 

Natomiast chińskie ministerstwo obrony w opublikowanym na swej stronie internetowej komunikacie napisało, że do amerykańskiego niszczyciela wysłano sygnały ostrzegawcze, a siły zbrojne podejmą wszelkie niezbędne kroki na rzecz ochrony interesów państwa.

 

Jak podały władze wojskowe USA, w ramach zaakceptowanej przez prezydenta Baracka Obamę operacji niszczyciel rakietowy USS Lassen przepłynął we wtorek w odległości poniżej 12 mil morskich od sztucznych wysp usypanych przez Chińczyków nad rafami Subi i Mischief w archipelagu Spratly. Była to pierwsza z szeregu zapowiadanych przez Waszyngton akcji kwestionujących rozciąganie suwerenności Chin na sztuczne wyspy i otaczające je 12-milowe strefy morskie.

 

Według telewizji CNN niszczycielowi towarzyszyły amerykańskie samoloty patrolowe.

 

Przedstawiciel Pentagonu poinformował, że w trakcie patrolu USS Lassen podążał za nim w bezpiecznej odległości okręt chiński, ale do żadnych incydentów nie doszło. Licząca 72 mile morskie długości i przebiegająca z północy na południowy zachód trasa patrolu przechodziła również w odległości mniejszej niż 12 mil od raf, do których roszczą pretensje Filipiny i Wietnam.

 

Jak dodał ów przedstawiciel, operacje takie, znane jako "nieszkodliwy przepływ", będą się w przyszłości odbywać zapewne częściej. "Oczekiwałbym, że staną się one regularnymi operacjami na Morzu Południowochińskim" - zaznaczył.

 

Chiny zgłaszają roszczenia do większości obszaru Morza Południowochińskiego, a 9 października ich ministerstwo spraw zagranicznych ostrzegło, że Pekin "nigdy nie pozwoli żadnemu państwu na naruszanie chińskich wód terytorialnych i przestrzeni powietrznej na Wyspach Spratly w imię ochrony wolności żeglugi i przelotów".

 

Stany Zjednoczone stoją na stanowisku, że prawo międzynarodowe nie zezwala na rozciąganie suwerenności państwowej na sztuczne wyspy, usypane nad podwodnymi rafami.

 

Przed rozpoczęciem w 2014 r. chińskich prac budowlanych na rafach Subi i Mischief były one w trakcie przypływów całkowicie zanurzone. (PAP)