Miller: w środę spotkanie kierownictwa SLD, sytuacja wymaga namysłu

Miller: w środę spotkanie kierownictwa SLD, sytuacja wymaga namysłu
PAP/Leszek Szymański

"Po to robimy spotkanie, by się zastanowić. Do niczego nam się nie spieszy. Żadne wybory nam nie grożą; samorządowe, ale to też nie tak od razu. Sytuacja wymaga spokojnego namysłu" - powiedział Miller.

 

Pytany, czy nie obawia się wniosku o odwołanie go z funkcji szefa partii, Miller stwierdził, że taki wniosek nie pojawi się. "Nie mam zamiaru ubiegać się o dalsze przywództwo w SLD. Powiedziałem to już w czerwcu" - podkreślił lider Sojuszu.

 

Jak zapowiedział, podczas środowego spotkania SLD ma ustalić, kiedy odbędzie się posiedzenie zarządu partii, kiedy posiedzenie rady krajowej, a kiedy ewentualna konwencja.

 

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski powiedział PAP, że do rozważenia są dwa scenariusze: albo odnawiać SLD, albo dalej jednoczyć lewicę. "Młodsza część SLD jest za jednoczeniem lewicy, ta starsza - za restytuowaniem szyldu SLD" - powiedział Gawkowski.

 

On sam - jak powiedział - jest zwolennikiem tego, by "nie zakopywać zjednoczonej lewicy i próbować na tym budować". Gawkowski nie wyklucza, że kontynuowanie jednoczenia lewicy w dalszej perspektywie oznaczałoby nawet rezygnację z szyldu SLD.

 

Rzecznik SLD Dariusz Joński zaznaczając, że Zjednoczona Lewica zdobyła ponad 1,1 mln głosów, ocenił, że "to ogromny kapitał i ogromny kredyt zaufania". Przyznał, głosy co do przyszłości są podzielone. "Osobiście uważam, że powinniśmy iść szeroką formuła i Zjednoczona Lewica ma sens" - powiedział PAP Joński.

 

Według niego tegoroczne wybory parlamentarne pokazały, że "mamy do czynienia z pewną zmianą pokoleniową". "Młodzi ludzie, którzy wchodzą do polityki - Barbara Nowacka, ja, Krzysztof Gawkowski, Tomasz Kalita, zrobiliśmy bardzo dobre wyniki. Na bazie tego będziemy chcieli budować szeroką formułę" - mówił rzecznik Sojuszu. Jak dodał, w tym teamie musi być Nowacka, bo "jest i była liderką zjednoczonej lewicy".

 

"Proponujemy, by kongres odbył się jeszcze w tym roku - wybór nowych władz i nowe cele. Nie będziemy długo czekać, bo na co czekać" - stwierdził Joński.

 

Zdaniem Tomasza Kality (SLD), "trzeba przystąpić do pracy organicznej i ten kapitał rozbudowywać". "Ludzie w czasie kampanii wyborczej mówili, że dobrze, że się zjednoczyliśmy. To jest ten nurt, który wyborcy wybrali" - ocenił.

 

Według wyników niedzielnych wyborów parlamentarnych podanych przez Państwową Komisję Wyborczą, koalicja Zjednoczonej Lewicy, którą współtworzył SLD, otrzymała 1 mln 147 tys. 102 głosy (7,55 proc.) i nie wejdzie do Sejmu. Dla koalicji próg wyborczy wynosi bowiem 8 proc.

 

Jak przyznawali tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów politycy lewicy, są one gorsze, niż się spodziewali. Przekonywali jednak, że wspólny projekt miał i ma sens. Liderka ZL Barbara Nowacka mówiła wówczas: "Nie oszukujmy się, liczyliśmy na więcej, i to było w zasięgu naszych możliwości". Oceniła jednak, że wspólny projekt na lewicy miał głęboki sens.

 

(PAP)