Michel Platini: jestem najlepszym kandydatem na prezydenta FIFA

Michel Platini: jestem najlepszym kandydatem na prezydenta FIFA
fot. PAP/EPA

"Nic, co zostało mi zarzucone nie ma pokrycia w dowodach. Nie chcę być nieskromnym, ale to ja najlepiej nadaję się do tego, by zająć miejsce Sepa Blattera. To ja jestem najlepszym kandydatem na prezydenta FIFA" - podkreślił Platini.

 

Szef UEFA jest obecnie zawieszony przez Komisję Etyczną FIFA za niejasności wynikające z otrzymania od Blattera kwoty 2 mln franków szwajcarskich. Może chodzić tutaj o przestępstwo, ale na razie nie ujawniono żadnych dowodów.

 

"To jest zapłata za czteroletnie doradztwo. FIFA była mi winna zapłatę. Zapracowałem na to. Nie rozumiem zatem powodu mojego zawieszenia. Będę się bronić we wszystkich możliwych instytucjach" - ponownie powiedział Platini. Jego słowa cytują w czwartek szwajcarskie gazety "TagesAnzeiger" i "Le Matin" oraz brytyjski "Daily Telegraph".

 

Francuz czuje się niesprawiedliwie potraktowany. "Ale na świecie są gorsze rzeczy. Nie jestem w areszcie, czy nie wysłano mnie na Syberię. Teraz czekam jak się sprawy rozwiną" - dodał.

 

Mimo wszystkich wydarzeń, Platini nadal widzi siebie jako najlepszego kandydata na prezydenta FIFA. O to stanowisko stara się w sumie siedem osób.

 

"Zawieszenie nie pozwala mi na prowadzenie kampanii. Mam wrażenie, że jestem rycerzem ze średniowiecza, który stoi przed fortecą. Próbuję do niej wejść, by wprowadzić do niej także futbol, ale w zamian wylewa się na mnie gorący olej" - powiedział Francuz.

 

On nie widzi niczego złego w tym, że UEFA wystawiła swojego kandydata Gianniego Infantino. Szwajcar przez lata był prawego ręką Platiniego i sekretarzem generalnym tej instytucji.

 

"UEFA musi zaprezentować alternatywne rozwiązania. Doskonale znam Gianniego i wiem, jakie ma zalety. W momencie jak zostanę odwieszony, usiądziemy wszyscy razem - z Giannim i Komitetem Wykonawczym i na nowo omówimy sytuację. Na pewno wybierzemy najlepszą opcję dla futbolu" - zaznaczył.

 

Wybory na prezydenta FIFA w lutym to efekt afery korupcyjnej. Federacja jest w kryzysie od połowy obecnego roku, kiedy przed kongresem w Zurychu szwajcarska policja - we współpracy z prokuraturą amerykańską - zatrzymała siedmiu prominentnych działaczy i postawiła im zarzuty. Sprawa dotyczyła możliwych nadużyć przy wyborze gospodarzy mistrzostw świata w 2018 i 2022 roku. Kilka dni później na kolejną kadencję wybrano kierującego organizacją od 1998 roku Blattera.

 

Naciskany przez media, opinię publiczną i innych działaczy Blatter zapowiedział, że poda się do dymisji w lutym 2016 roku. Wtedy zostanie wybrany jego następca.

 

Początkowo Blattera oficjalnie nie wiązano ze śledztwem w sprawie korupcji w FIFA, ale 25 września prokuratura w Szwajcarii poinformowała, że wszczęła przeciwko niemu postępowanie karne. Tego dnia przeszukano siedzibę FIFA w Zurychu, w tym gabinet jej szefa, który jest podejrzany o niewłaściwe zarządzanie m.in. majątkiem organizacji.

 

Prokurator generalny poinformował również, że Blatter mógł przekazać nielegalnie dwa miliony franków szwajcarskich (ok. 7,7 mln zł) Platiniemu. Obaj zostali zawieszeni na 90 dni przez Komisję Etyki FIFA. Jeśli sankcje FIFA wobec Platiniego zostaną przedłużone, nie będzie mógł startować w wyborach na szefa FIFA.

 

(PAP)