Amerykanie podsłuchali terrorystów. Chwalili się, że zniszczyli rosyjski samolot pasażerski

Administracja Baracka Obamy od kilku dni nie wykluczała, że za katastrofą rosyjskiego airbusa A321 mogą stać bojownicy z Państwa Islamskiego.

Teraz na jaw wychodzą kolejne, rzekome dowody. Amerykanie mieli podsłuchać rozmowy terrorystów. Chwalili się w nich, że zniszczyli maszynę i byli z tego dumni. Te doniesienia mogą okazać się przełomowe w śledztwie.

Eksperci z różnych krajów skłaniają się do wersji, że w luku bagażowym samolotu doszło do eksplozji bomby. Miała zostać tam wsadzona jeszcze na lotnisku w Szarm el-Szejk.

Tymczasem Rosjanie ewakuują swoich rodaków do kraju. Po decyzji prezydenta Władimira Putina o wstrzymaniu lotów do Egiptu trzeba ściągnąć stamtąd kilkadziesiąt tysięcy osób. Ewakuacja Rosjan ma polegać na sprowadzeniu ich do kraju, ale dopiero po skończeniu turnusu. Może zająć dwa tygodnie.

Wstrzymane loty do Egiptu z Rosji z pewnością odbiją się na gospodarce, która opiera się na turystyce, w tym na milionach Rosyjskich turystów. W katastrofie rosyjskiego samolotu linii Metrojet zginęły 224 osoby. Maszyna chwilę po stracie spadła na pustynny półwysep Synaj.