Prokuratura chce przedłużenia aresztu M. Dubienieckiemu

Prokuratura chce przedłużenia aresztu M. Dubienieckiemu
fot. PAP

Przed skierowaniem wniosków o przedłużenie tymczasowego aresztowania prokuratura rozszerzyła zarzuty pięciorgu podejrzanym o wyłudzenie kolejnego 1,5 mln zł z PFRON. Łącznie zarzuty obejmują już wyłudzenie 14,5 mln zł. Łącznie w sprawie podejrzanych jest sześć osób.

 

Adwokat Marcin Dubieniecki jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenie 14,5 mln zł z PFRON i pranie brudnych pieniędzy. Podobne zarzuty, w tym udziału w grupie przestępczej, usłyszała także czwórka innych podejrzanych.

 

"Wniosek o przedłużenie aresztu motywowany jest, jak poprzednio, obawą matactwa oraz wysoką karą, grożącą podejrzanym za zarzucane im czyny" – powiedział PAP w poniedziałek rzecznik krakowskiej prokuratury apelacyjnej prok. Piotr Kosmaty. Jak poinformował, przed skierowaniem wniosku prokuratura uzupełniła zarzuty w stosunku do pięciu podejrzanych osób. "Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił nam na rozszerzenie zarzutu wyłudzenia o ponad 1,5 mln zł na szkodę PFRON" – wyjaśnił.

 

Z ustaleń prowadzącej śledztwo w tej sprawie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie wynika, że zarzucany podejrzanym proceder miał miejsce w latach 2012-2015. Miał polegać na wyłudzeniu środków na zatrudnienie osób niewidomych i słabowidzących.

 

Śledztwo w tej sprawie prowadziła od kwietnia 2013 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Z uwagi na skomplikowany charakter śledztwa w listopadzie 2014 r. zostało ono przekazane wydziałowi do zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej.

 

Marcin Dubieniecki (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska) został zatrzymany 23 sierpnia razem z czterema innymi osobami. Usłyszał zarzuty: kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia ponad 13 mln zł z PFRON (przed uzupełnieniem zarzutów; obecnie 14,5 mln zł) i prania brudnych pieniędzy.

 

Początkowo Sąd Okręgowy w Krakowie zdecydował o aresztowaniu Dubienieckiego na trzy miesiące. Zastrzegł jednak, że adwokat może wyjść na wolność po wpłacie 600 tys. zł poręczenia majątkowego. Decyzja była nieprawomocna, stronom przysługiwało zażalenie. Ze stanowiskiem sądu pierwszej instancji nie zgodziła się prokuratura; złożyła zażalenie i wniosek, by do czasu rozpoznania tego zażalenia podejrzany pozostał w areszcie. Pomimo wpłacenia przez obrońców 600 tys. zł poręczenia, sąd odwoławczy zmienił zaskarżone postanowienie i zdecydował, że Dubieniecki pozostanie w areszcie do 22 listopada. Decyzja była prawomocna.

 

Takie same zarzuty jak Marcin Dubieniecki usłyszał także Wiktor D. Z kolei Katarzynie M. prokuratura zarzuciła udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzenia i pranie brudnych pieniędzy. Kolejni podejrzani - Grzegorz D. i Beata M.-W. - pozostają pod zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wyłudzeń z PFRON. Sąd aresztował ich na trzy miesiące; ich zażalenia na areszt również nie zostały uwzględnione przez sąd odwoławczy.

 

Na początku listopada krakowski sąd aresztował na trzy miesiące szóstego podejrzanego w tej sprawie Marka D., któremu prokuratura zarzuciła udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wyłudzenie blisko 12 mln zł z oraz udział w wypraniu ponad 6,5 mln zł. Wszystkim podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

 

Obrońcy Marcina Dubienieckiego podkreślali, że z chwilą wpłaty poręczenia dalsze stosowanie aresztu wobec niego jest bezprawne. Opinię w tej sprawie złożyła w krakowskim sądzie Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Uznała, że "w chwili złożenia poręczenia majątkowego warunkowe tymczasowe aresztowanie przekształca się w poręczenie majątkowe, do którego mają zastosowanie jedynie przepisy dotyczące tego środka zapobiegawczego; środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania przestaje zaś obowiązywać".

 

Z zapytaniem do Sądu Najwyższego w tej sprawie wystąpił także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, podnosząc, że "po wpłacie poręczenia aresztowany musi być natychmiast zwolniony, niezależnie od zażalenia prokuratury na taką decyzję; wstrzymanie zwolnienia jest niedopuszczalne". Jak wskazał, "problem ten obecnie rozstrzygany jest przez sądy w Polsce w sposób rozbieżny".

 

Krakowscy prawnicy w rozmowie z PAP podnosili, że w Polsce obowiązuje zasada dwuinstancyjności postępowania i nieprawomocna decyzja sądu pierwszej instancji może być prawomocnie zmieniona przez drugą instancję.

 

Marcin Dubieniecki w oświadczeniu przekazanym PAP w poniedziałek przez swego obrońcę pisze m.in., że jest "bezprawnie pozbawiany wolności" i że "niezrozumiałe jest, że organy postępowania karnego od kilku miesięcy nie respektują zasady upadku tymczasowego aresztowania w związku z dokonaną skutecznie wpłatą poręczenia majątkowego".

 

"Liczne i oczywiście słuszne stanowiska podmiotów powołanych do ochrony podstawowych praw człowieka i wolności, jak Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich (…) nie pozostawiają wątpliwości, że pozbawianie mnie wolności ma charakter bezprawny naruszając standard konstytucyjny i międzynarodowy" – napisał Dubieniecki w oświadczeniu. Jego zdaniem postawione mu zarzuty są "bezzasadne", a śledztwo przeciw niemu ma charakter "skrajnie inkwizycyjny" – dlatego wzywa prokuraturę do ujawnienia opinii publicznej obciążających go dowodów.

 

Jak ustaliła PAP, oświadczenie podejrzanego nie jest znane prokuraturze. "Prokuratura nie otrzymała od strony postępowania żadnego wniosku o odtajnienie czy ujawnienie dowodów opinii publicznej. Dowody, na których prokuratura opiera zarzuty bądź oskarżenie, zostaną przedstawione wraz z aktem oskarżenia w sądzie" – powiedział PAP prok. Kosmaty. Jak podkreślił, "pierwszy o tych dowodach dowiaduje się zawsze sąd, a nie opinia publiczna za pośrednictwem środków masowego przekazu".

 

(PAP)