Strajkuje personel pokładowy Lufthansy

Strajkuje personel pokładowy Lufthansy
PAP/EPA/BORIS ROESSLER

Kierownictwo Lufthansy chce spotkać się w poniedziałek, by porozmawiać o skutkach strajku i przedstawić nową ofertę związkowi zawodowemu personelu pokładowego Ufo. O rezultacie spotkania opinia publiczna i pracownicy zostaną poinformowani ok. godz. 18 - przekazało przedsiębiorstwo w komunikacie.

 

Od poniedziałku strajk stewardes i stewardów Lufthansy obejmuje trzy lotniska: we Frankfurcie nad Menem, w Duesseldorfie oraz w Monachium. We wszystkich trzech portach lotniczych strajk rozpoczął się o godz. 4.30, a zakończy się o godz. 23 we Frankfurcie i Duesseldorfie oraz o godz. 24 w Monachium. Jak zapowiedział przewodniczący Ufo Nicoley Baublies, strajk obejmie wszystkie samoloty, które odlatują bądź przylatują tego dnia na wymienione lotniska.

 

Według szacunków Lufthansy w poniedziałek anulowanych zostanie 929 lotów przewoźnika, co dotknie ok. 113 tys. pasażerów.

 

Władze lotniska we Frankfurcie nie przewidują większych trudności w poniedziałek, oprócz dłuższych niż normalnie kolejek przy odprawie pasażerów tranzytowych z powodu licznych zmian w rezerwacjach. W Monachium połowa lotów Lufthansy ma się odbyć bez zakłóceń, a sytuacja pasażerów jest normalna - poinformował przewoźnik. W Duesseldorfie Lufthansa odwołała 29 z zaplanowanych na ten dzień 37 lotów; chodzi o połączenia na trasie do Monachium i Frankfurtu oraz do Nowego Jorku.

 

Strajk stewardes i stewardów trwa od piątku, z przerwą na niedzielę. W sobotę Lufthansa musiała odwołać 520 lotów. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami związkowców strajk ma potrwać do 13 listopada. To najdłuższy strajk w historii największego niemieckiego przewoźnika.

 

Związek Ufo informuje o szczegółach protestu z niewielkim wyprzedzeniem, co ma uniemożliwić przewoźnikowi podjęcie działań neutralizujących skutki protestu.

 

Akcja strajkowa dotyczy tylko firmy macierzystej - Lufthansy. Należące do koncernu spółki Swiss, AUA, Germanwings i Eurowings pracują zgodnie z planem.

 

Spór o umowę zbiorową trwa od prawie dwóch lat. Przedmiotem sporu są m.in. płace 19 tys. pracowników oraz system przechodzenia na wcześniejszą emeryturę. Kierownictwo Lufthansy oferuje nowo zatrudnianym pracownikom gorsze warunki emerytalne od tych, które mają obecnie pracujący stewardzi i stewardesy. Obecnie personel firmy ma prawo do wcześniejszej emerytury w wieku 55 lat, przy zachowaniu 60 proc. ostatniej pensji, wynoszącej średnio 50 tys. euro rocznie.

 

W związku z silną konkurencją ze strony tanich linii lotniczych oraz przewoźników z Azji, oferujących luksusowe warunki, Lufthansa realizuje radykalny program oszczędnościowy, rozbudowując m.in. sektor tanich linii lotniczych i ograniczając przywileje pracowników.

 

(PAP)