Kamiński: Sprawa smoleńska będzie wyjaśniona z wykorzystaniem wszelkich możliwości prawnych

Kamiński: Sprawa smoleńska będzie wyjaśniona z wykorzystaniem wszelkich możliwości prawnych
Fot. PAP/Paweł Supernak
Kamiński pytany we wtorek przez dziennikarzy w Sejmie, czy sprawa smoleńska powinna być skierowana do Trybunału w Strasburgu powiedział, że jest to zbyt ważna kwestia, by o niej decydować na sejmowym korytarzu.
 
"Będą podjęte rozsądne, zgodne z prawem działania tak, żeby w pełni wyjaśnić tę sprawę. To jest po prostu nasz obowiązek. I moralny, wobec ludzi, którzy tam zginęli, i polityczny, jako funkcjonariuszy publicznych, żeby do końca i dogłębnie wyjaśnić te sprawy, które nie są do końca wyjaśnione. Śledztwo prokuratorskie stoi od dłuższego w martwym punkcie" - ocenił.
 
Pytany, czy jest w tej sprawie potrzebna komisja międzynarodowa, wiceszef PiS powiedział, że nie będzie się wypowiadał "na temat szczegółów dalszych działań". "Chcę zapewnić, że ta sprawa będzie wyjaśniona w sposób rzetelny, z wykorzystaniem wszelkich możliwości prawnych" - powiedział Kamiński.
 
Zaskarżenie rosyjskiego śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu za jego przewlekłość zapowiedział w poniedziałek w TVN24 Witold Waszczykowski, który w rządzie PiS ma objąć resort spraw zagranicznych. Mówił też, że trzeba poprosić ekspertów przede wszystkim z krajów sojuszniczych, m.in. USA, o zrobienie audytu raportu przedstawionego przez szefową rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatianę Anodinę oraz raportu komisji pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera.
 
We wtorek w Sejmie Waszczykowski precyzował swoją wypowiedź. "Chodzi o wsparcie, audyt tego co zostało zrobione, tego co nie. To kwestia dla międzynarodowych prawników, którzy mogą nam pomóc, jak to technicznie zrobić" - powiedział.
 
Jak dodał, eksperci mieliby pochodzić "z całego świata". "Ktokolwiek będzie w stanie nam pomóc, będzie proszony o pomoc" - podkreślił. Waszczykowski, pytany, czy rząd miałby zatrudniać ekspertów, odpowiedział: "To kwestia do ustalenia".
 
Kandydat na szefa MSZ był też pytany o możliwość odzyskania przez Polskę wraku i czarnych skrzynek Tu 154M. "Trzeba zapytać Rosję co dalej chce z tym zrobić. Jeżeli nie będzie chciała nic zrobić, wyjść nam naprzeciw, trzeba będzie oddać sprawę do instytucji międzynarodowych, które się tym zajmą. To jest nasza własność. Jeżeli nie możemy jej uzyskać w drodze bilateralnych rozmów, oddajemy sprawę do arbitraży międzynarodowych" - powiedział.
 
Kamiński - kandydat na ministra - koordynatora ds. służb specjalnych, był też we wtorek pytany, czy w sprawowaniu funkcji nie przeszkodzi mu to, że jest skazany nieprawomocnie na 3 lata więzienia za przekroczenie uprawnień szefa CBA przy "aferze gruntowej" z 2007 r.,
 
Kamiński przypomniał, że sprawa jest na etapie apelacji. "Właśnie złożyłem merytoryczną, dogłębną apelację wskazującą, że wszelkie zarzuty wobec mnie i moich współpracowników są bezzasadne. Co więcej, przypominam, że już raz sąd w tej sprawie właśnie w taki sposób się wypowiedział. Ten sam sąd w innym składzie uznał, że wszelkie zarzuty są pozbawione podstaw" - powiedział polityk PiS.
 
Na pytanie o słowa b. wicepremiera w rządzie PiS-LPR-Samoobrona Romana Giertycha, który stwierdził, że Kamiński może zostać w każdej chwili zatrzymany, wiceszef PiS odpowiedział: "Nie mogę odpowiadać na wszelkiego typu insynuacje różnych osób. Roman Giertych miał szanse się zweryfikować przed opinią publiczną w tych wyborach i zweryfikował się negatywnie".
(PAP)