Irak: kurdyjska ofensywa przeciw Państwu Islamskiemu

Irak: kurdyjska ofensywa przeciw Państwu Islamskiemu
PAP/EPA

Kurdyjscy peszmergowie dotarli do drogi numer 47, łączącej najsilniejsze pozycje islamistów w mieście Ar-Rakka w Syrii z irackim Mosulem, i opanowali ją w dwóch różnych miejscach - podała koalicja. Drogą tą dostarczana jest żywność i broń, korzystają z niej też bojownicy.

 

"Atak naziemny rozpoczął się we wczesnych godzinach porannych 12 listopada, kiedy jednostki peszmergów z powodzeniem ustanowiły blokady na drodze numer 47 i rozpoczęły oczyszczanie Sindżaru" - głosi komunikat.

 

"Peszmergowie będą kontynuować operacje, by przywrócić rządową kontrolę nad kluczowymi częściami tych obszarów" - dodano.

Państwowa telewizja Irakija podaje, że peszmergowie w ramach odbijania miasta dotarli już do biura burmistrza Sindżaru. Kurdyjscy przedstawiciele jeszcze tego nie potwierdzili.

 

Do ofensywy peszmergów, poprzedzonej silnymi bombardowaniami ponad 70 pozycji islamistów przez koalicję, przyłączyli się jazydzi - podał gubernator Sindżaru Mohamed Chalil.

 

Ofensywę osobiście nadzoruje prezydent irackiego Kurdystanu Masud Barzani. Jest on też przywódcą Demokratycznej Partii Kurdystanu (DPK), którą inne ugrupowania w regionie oskarżają o dążenie do monopolizacji władzy. Według Barzaniego w operacji odbicia Sindżaru bierze udział 7 tys. peszmergów, kursyjskie siły wojskowe i 5 tys. jazydów.

 

Bojownicy IS zajęli Sindżar ponad rok temu w sierpniu, zabijając i porywając tysiące mieszkających tam jazydów.

 

W nocy ze środy na czwartek międzynarodowa koalicja dowodzona przez USA bombardowała zajęte przez dżihadystów części miasta, gdy w jego stronę jechał konwój samochodów wojskowych z ok. 7,5 tys. kurdyjskich bojowników (peszmergów) i jazydów.

 

Według sił kurdyjskich i amerykańskiego wojska liczba bojowników IS przebywających w mieście wzrosła do prawie 600 w związku z wysłaniem tam posiłków przed początkiem ofensywy. Była ona oczekiwana od wielu tygodni, ale opóźniały ją zła pogoda i spory między siłami kurdyjskimi i jazydami.

 

Wielu jazydów odwróciło się od DPK, gdy jej siłom nie udało się obronić ich przed dżihadystami. Państwo Islamskie uważa jazydów za heretyków. Organizacja terrorystyczna zaatakowała Sindżar w sierpniu 2014 roku i wymordowała, uczyniła niewolnikami i zgwałciła tysiące członków mniejszości.

 

Syryjscy partnerzy Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) pomogli jazydom i ewakuowali tysiące ludzi uwięzionych na górzystych terenach wokół Sindżaru.Większość jazydów trafiła do obozów w regionie Kurdystanu, ale kilka tysięcy wciąż jest więzionych przez IS.(PAP)