Kopacz składa dymisję i ostro atakuje PiS

"Składam dymisję mojego rządu. Pełnienie funkcji premiera to był wielki honor" - mówiła w czwartek w Sejmie Kopacz. Premier podziękowała za pracę ministrom swojego rządu oraz klubom PO i PSL. Jej słowa przerywane były oklaskami części sali.

 

"Demokracja właśnie na tym polega, że co jakiś czas następuje zmiana władzy - podkreśliła. - Dzisiaj pełnię władzy przejmuje PiS i my, chociaż oczywiście się z tego nie cieszymy, to szanujemy ten wynik wyborów".

 

 

                    PAP/Jacek Turczyk

 

 

 

"Chcę dziś nowej władzy życzyć sukcesów. Życzę Wam powodzenia, bo od Waszej sprawności i dobrej woli, zaangażowania, zależeć będzie los Polski i Polaków przez najbliższy czas" - zaznaczyła ustępująca premier.

 

"Nie będzie wam łatwo, bo sukces zależy od punktu odniesienia. Życzę wam, żebyście zrobili wszystko lepiej niż PO, ale ostrzegam nie będzie wam łatwo" - powiedziała.

 

 

                    PAP/Paweł Supernak

  

 

 

"Żebyście byli lepsi, musielibyście wybudować ponad 3 tys. km dróg i autostrad, zapewnić najwyższy wzrost gospodarczy w UE, ale przede wszystkim poprawić bądź utrzymać obecny stan, w którym najwięcej ludzi w historii Polski ma pracę. Teraz to jest 16 mln ludzi, a bezrobocie jest jednocyfrowe" - mówiła. 

 

Kopacz zaznaczyła, że nowy rząd i większość parlamentarna będą mieli opozycję, która "nie przegapi żadnego kłamstwa". "Będziecie mieli opozycję; nie totalną, jaką wy byliście. Nie będziemy mówić, że Polska przestała być Polską - na to nie liczcie. Ale jedno wam mogę obiecać: nie przepuścimy żadnego kłamstwa. Zapamiętaliśmy każdą waszą obietnicę i z każdego słowa was rozliczymy" - powiedziała Kopacz po złożeniu dymisji rządu.

 

Według ustępującej premier "najdelikatniej mówiąc" nowa władza ma problemy z jasnością swych deklaracji od samego początku. "Patrzę z całą sympatią na posła Macierewicza i powiem szczerze: nie jest to na pewno Jarosław Gowin" - powiedziała Kopacz, nawiązując do deklaracji przyszłej premier Beaty Szydło z kampanii wyborczej, że to Gowin będzie szefem MON.

 

Odchodząca szefowa rządu ostrzegała nowy rząd przed "niszczeniem demokratycznego państwa". "Jeśli będziecie niszczyć to, co budowali Polacy przez ostatnie ćwierć wieku, zrobimy wszystko, żeby was powstrzymać. Jeśli spróbujecie zlikwidować niezależność sądów, wolność osobistą, święte prawo własności, jeśli zamachniecie się na prawa kobiet, to bądźcie pewni, że nie będzie na to zgody" - oświadczyła Kopacz.

 

"Nawet, jeśli nas przegłosujecie, to na pewno nie uda wam się zniszczyć polskiej demokracji po cichu. Nie pozwolimy na to. Usłyszy o tym każdy Polak, każda Polka, bo takie jest zadanie opozycji" - zapewniła.

 

Jak mówiła, chce zagwarantować wszystkim Polakom, że "jeśli nowa władza wyprowadzi nas z Zachodu na Wschód, jeśli z Europy wyprowadzą nas na swoje urojone manowce, to Platforma Obywatelska będzie miała gotową mapę powrotu do normalności, do rozwoju, do europejskiej Polski, do wolności obywatelskich, do tego wszystkiego, co teraz wydaje się naturalne". "To jest nasze zadanie, z którego - gwarantuję to wszystkim - wywiążemy się w 100 procentach" - powiedział Kopacz.

 

"A na koniec drodzy państwo, coś z własnego doświadczenia, coś, co będzie przestrogą dla PiS i może pocieszeniem dla wielu Polaków. Otóż moi drodzy: każda władza przemija" - zakończyła swe przemówienie Kopacz. (PAP)