Kopacz oficjalnie rezygnuje z walki o szefostwo w PO i popiera Siemoniaka

Podkreślała, że w ciągu roku kierowania Radą Ministrów i wypełniania zapowiedzi z expose, miała w swym rządzie ludzi ze wszystkich frakcji PO.

 

Stąd - zaznaczyła Kopacz - PO poszła do wyborów, które odbyły się w tym okresie - samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych - jako jedność. "Z efektem, jaki państwo znacie, ale rzeczywiście moim nadrzędnym celem było utrzymać jedność w Platformie" - powiedziała.

 

Podkreśliła, że w obecnej sytuacji, gdy PO czekają wybory wewnętrzne, ale przeprowadzane po przegranych wyborach parlamentarnych, "ci, którzy i chcą, i mogą cokolwiek zrobić po to, żeby zjednoczyć Platformę, a nie podgrzewać atmosferę, powinni się odrobinę wycofać".

"Sądzę, że w PO, jeśli chodzi o prawdziwą zmianę - a mam nadzieję, że o taką zmianę chodzi - to do startu (w wyborach szefa partii) stanie kilku kandydatów" - powiedziała Kopacz. (PAP)