Francja: Premier ostrzega przed kolejnymi atakami w kraju i Europie

Francja: Premier ostrzega przed kolejnymi atakami w kraju i Europie
Fot. PAP/EPA/ERIC FEFERBERG
Według źródła bliskiego śledztwu, na które powołuje się agencja AFP, w jednym z mieszkań w Lyonie znaleziono broń, w tym wyrzutnię rakietową, kamizelki kuloodporne, kilka pistoletów i karabin Kałasznikowa. Zatrzymano pięć osób.
 
"Będziemy musieli długo żyć z tym zagrożeniem", "trzeba się na to przygotować" - powiedział szef rządu w radiu RTL. Stwierdził, że "w najbliższych dniach lub tygodniach" terroryści mogą znowu uderzyć we Francji lub w innych państwach europejskich.
 
"Wiemy, że przygotowywane są operacje nie tylko przeciwko Francji, ale też przeciwko innym krajom europejskim" - oświadczył Valls.
 
Piątkowe zamachy na Stade de France, w barach i w sali koncertowej, w wyniku których zginęło co najmniej 129 osób, a ponad 350 zostało rannych, zostały "zorganizowane i zaplanowane w Syrii" - dodał. Usprawiedliwiał w ten sposób silne francuskie bombardowania w nieformalnej stolicy Państwa Islamskiego (IS) w mieście Rakka na północy Syrii. Od niedzieli francuskie samoloty zrzuciły tam 20 bomb.
 
"Tę wojnę przeciwko Daesz (arabski akronim IS) trzeba prowadzić głównie w Syrii i Iraku" - zaznaczył, dodając, że dżihadyści działają też w Libii. "To będzie długa i trudna wojna" - ocenił.
 
Premier zaapelował do Francuzów o wielką ostrożność. "Ten akt wojny, ta nowa wojna (...) zobowiązuje nas do pewnej postawy, do mobilizacji, do wzmożonej czujności, do wielkiego opanowania i do zachowania zimnej krwi" - podkreślił.
 
"Daesz nie może wygrać z nami tej wojny. Tej organizacji terrorystycznej zależy na tym, by nas osłabić, podzielić, by sprawić, że Francuzi zaczną się od siebie odwracać" - uznał. Zdaniem premiera teraz bardziej niż kiedykolwiek Francuzi muszą pozostać zjednoczeni.
 
Valls powiedział też, że francuski wywiad od lata zapobiegł pięciu zamachom.
 
Jak dodał, po piątkowych atakach francuska policja przeszukała ponad 150 mieszkań osób ze środowisk islamistycznych we Francji.
 
"Wykorzystujemy możliwości prawne wynikające ze stanu wyjątkowego, by przesłuchać ludzi, którzy są częścią radykalnego ruchu dżihadystycznego (...) i wszystkich, którzy są orędownikami nienawiści do republiki" - oświadczył szef rządu w radiu RTL.
 
Reuters dowiedział się od źródeł policyjnych, że tylko w nocy z niedzieli na poniedziałek siły bezpieczeństwa przeszukały co najmniej 110 domów w całym kraju. Jedna z tych rewizji, w Bobigny na przedmieściach Paryża, była częścią śledztwa w sprawie piątkowych ataków. Francuskie media podają, że policja przeszukała też domy w Tuluzie i Grenoble.
(PAP)