Antyimigrancka manifestacja w Dreźnie. Protestowało kilkanaście tysięcy osób

Antyimigrancka manifestacja w Dreźnie. Protestowało kilkanaście tysięcy osób
EPA/ARNO BURGI

"Te zamachy nie wzięły się znikąd, są wynikiem polityki imigracyjnej w stosunku do ludzi o zupełnie innym systemie wartości" - oznajmił jeden z liderów Pegidy Siegfried Daebritz przy wtórze okrzyków tłumu: "Merkel musi odejść!".

 

"Ci, którzy nie widzą związku między tzw. religią pokoju (islam), kwestią uchodźców i walką z terroryzmem, mają na rękach krew ofiar dzisiejszych i jutrzejszych" - dodał aktywista, potępiając, jak to nazwał, "etniczne samobójstwo", jakie dokonuje się w Europie.

 

Od 9 000 do 12 000 osób wzięło udział na placach miejskich w cotygodniowej demonstracji Pegidy; nazwa ta to skrót niemieckiej nazwy: Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu. Dane o liczbie uczestników podała miejscowa uczelnia. Policja tradycyjnie odmawia podania danych dotyczących liczby demonstrantów.

 

Poniedziałkowa manifestacja przybrała szczególny kształt w świetle piątkowych ataków w Paryżu, które wielu prawicowych populistów uważa za zwiastun tego, że masowy napływ uchodźców do Europy wiąże się z ryzykiem przeniknięcia do niej dżihadystów - pisze AFP.

 

"To, co stało się w Paryżu, potwierdza tylko nasze obawy. To bardzo smutne, lecz nie zaskakujące i zapewne jesteśmy następni na liście" - powiedział uczestnik manifestacji, 45-letni Thomas.

 

(PAP)