Francja aktywuje "klauzulę wzajemnej obrony" UE, Polska popiera

Francuski minister obrony Jean-Yves Le Drian powołał się we wtorek w Brukseli na art. 42.7 Traktatu UE, który mówi o wzajemnej pomocy w przypadku zbrojnej agresji. Aktywacja tej klauzuli to konsekwencja piątkowych zamachów we Francji. Był to pierwszy temat spotkania ministrów obrony państw UE.

 

Art. 42.7 Traktatu UE stanowi, że w przypadku, gdy jakiekolwiek państwo członkowskie stanie się ofiarą napaści zbrojnej, pozostałe kraje "mają w stosunku do niego obowiązek udzielenia pomocy i wsparcia przy zastosowaniu wszelkich dostępnych im środków, zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych". To pierwszy przypadek aktywowania tego artykułu.

 

"Ma to przede wszystkim znaczenie polityczne" - powiedział Le Drian na konferencji prasowej. "Jak może to dalej zadziałać? Może to być współpraca w formie łączenia zdolności w ramach francuskiej interwencji w Syrii i w Iraku (przeciwko Państwu Islamskiemu - PAP), może to być wsparcie dla Francji w innych operacjach" - dodał.

 

"Rozmawiamy z naszymi partnerami, co możemy wspólnie zrobić czy to na naszym terytorium, czy na innej arenie działań" - poinformował, dodając, ze spodziewa się pomocy od każdego państwa unijnego.

 

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini poinformowała, że ministrowie obrony państw UE jednogłośnie poparli prośbę Francji o pomoc. Zastrzegła, że nie jest to związane z potrzebą organizacji żadnej wspólnej misji wojskowej. O poparciu zapewnił też polski minister Antoni Macierewicz.

 

"Polska w pełni respektuje i aprobuje to stanowisko Francji. Wyraziłem naszą gotowość do natychmiastowych, pełnych i nieograniczonych rozmów na temat realizacji wymogów tego artykułu, podkreślając, że źródła terroryzmu, który tak straszliwie uderzył Francję, wielokrotnie także doświadczały Polskę" - powiedział Macierewicz dziennikarzom, wychodząc ze spotkania ministrów w Brukseli.

 

"Byliśmy krajem atakowanym także w ten sposób. Wyrażając naszą gotowość do pełnej współpracy i dyskusji oraz uzgodnienia współdziałania, czynimy to w duchu głębokiego przekonania, że nie tylko Francja, ale i wszystkie inne kraje UE, gdyby zaszła taka konieczność, iż Polska odwoła się do tego artykułu, będą z nami solidarne i zareagują tak samo - uwzględniając wszystkie niebezpieczeństwa, w jakich znajdują się kraje Europy Środowo-Wschodniej" - dodał polski minister.

 

Poinformował, że w trakcie spotkania podkreślił też współczucie i szok z powodu zamachów w Paryżu. Jak dodał, był to atak "również na Polskę, na wszystkich Europejczyków". "Jedynym sposobem przeciwstawienia się temu jest zwalczenie źródeł terroryzmu, które wciąż się odnawiają" - ocenił.

 

Podkreślił, że Państwo Islamskie to grupa terrorystyczna. "Próba przypisywania sobie przez tę zbrodniczą grupę statusu państwowego jest pewnym roszczeniem, które ma stworzyć pozór bytu równego innym państwom i związanej z tym politycznej perspektywy. Tak nie jest. Wszyscy traktujemy to jako przestępczą, zbrodniczą i terrorystyczną grupę i będziemy robili wszystko, by ją zniszczyć" - powiedział Macierewicz.

 

Jego zdaniem po aktywacji art. 42.7 można spodziewać się "wszelkiego typu działań, o które zwróci się Francja". Francuzi mają zamiar przeprowadzić rozmowy z poszczególnymi państwami UE, w trakcie których mają sprecyzować swoje stanowisko.

 

Macierewicz jest pierwszym ministrem nowego polskiego rządu, który uczestniczył w spotkaniu Rady UE w Brukseli. Poinformował, że został przyjęty w Brukseli tak "jak należało się spodziewać wobec kraju, który odgrywa tak istotną rolę w UE, bierze na siebie ciężar zagrożeń, w jakich znajduje się cała Europa". "Spotkałem się z wyrazami nie tylko solidarności, ale i głębokiego zainteresowania, zrozumienia wagi stanowiska rządu RP. To stanowisko zostało dobrze przyjęte" - powiedział.

 

Polski minister obrony uczestniczył w punkcie obrad dotyczącym konsekwencji zamachów we Francji. Na pozostałej części spotkania Polskę reprezentował wiceminister obrony Bartosz Kownacki.

 

(PAP)