Duda poszedł w ślady Kwaśniewskiego. Burza po ułaskawieniu partyjnego kolegi

Na expose premier Beaty Szydło rządowy koordynator służb specjalnych wszedł tylnym wejściem. Nie chciał jednak rozmawiać o decyzji prezydenta sprzed kilkudziesięciu godzin. Dzięki Andrzejowi Dudzie były szef CBA nie pójdzie do więzienia na trzy lata. Został skazany za przekroczenie uprawnień w sprawie afery gruntowej. Złożył od wyroku apelację, ale dzięki prezydentowi nie musi już czekać na decyzję sądu. - Ta sprawa tak rozpalała emocje, że jakikolwiek wyrok nie zostałby wydany, zawsze ktoś powiedziałby, że był to wyrok polityczny, więc ta sprawa była nieprawdopodobnie niszcząca dla wymiaru sprawiedliwości - mówił prezydent Duda.
 
Dlatego prezydent postanowił wyręczyć wymiar sprawiedliwości od tej sprawy. Opozycja nie zostawia na tej decyzji suchej nitki. - Dzisiaj do Polaków poszedł jasny sygnał. Polacy nie są równi wobec prawa, są równi i równiejsi. Równiejsi są ci, którzy mają kolegów w PiS-ie lub są przyjaciółmi prezesa - powiedziała Ewa Kopacz. - Prezydent postąpił moim zdaniem wbrew prawu i gdyby była większość powinien stanąć przed trybunałem stanu za to - dodał Stefan Niesiołowski.
 
Od razu pojawiły się żarty, że biuro pomocy prawnej Dudapomoc rzeczywiście działa dla byłych kolegów partyjnych Andrzeja Dudy. - Przypomina to niestety najgorsze czasy i najgorsze historie z rządów SLD i Kwaśniewskiego - uważa Ryszard Petru.
 
10 lat temu prezydent Aleksander Kwaśniewski też ułaskawił byłego partyjnego kolegę Zbigniewa Sobotkę. Wiceministra spraw wewnętrznych w rządzie Leszka Millera. - Pan prezydent Kwaśniewski czekał aż cała droga sądowa zostanie wyczerpana i prezydent Kwaśniewski nie ingerował po wyroku pierwszej instancji - powiedział Leszek Miller.
 
Poza tym były lewicowy prezydent ułaskawił Sobotkę zamieniając 3,5 roku więzienia na karę w zawieszeniu. Dzięki Dudzie minister Kamiński nie poniesie żadnej kary. - Tam mieliśmy do czynienia z aferą starachowicką. Ze sprawą kryminalną, gdzie osoby zostały skazane za ujawnienie pewnych informacji pochodzących ze śledztwa - powiedział Bartosz Kownacki z PiS.
 
A zdaniem PiS-u w przypadku Mariusza Kamińskiego mamy do czynienia z osobą bezwzględnie walczącą z korupcją. Przy okazji obrywa się sędziemu, który wydał niekorzystny dla ministra wyrok. - To jest przywracanie elementarnego poczucia sprawiedliwości. Jedyny sędzia znalazł się pan Łączewski, który skazał. Wszyscy inni nie dali się ubrudzić - powiedziała Krystyna Pawłowicz.
 
Ułaskawienie kolegi to niejedyna rzecz, która łączy Andrzeja Dudę z Aleksandrem Kwaśniewskim. Obaj panowie mogą liczyć na wsparcie atrakcyjnych małżonek. Jakby tego było mało Duda reaktywował pewien zwyczaj. Wraz z aktem powołania pan prezydent wręcza pani premier i innym ministrom wieczne pióra. Przed dekadą to Kwaśniewski wręczał pióra. Mówił wtedy, że są one wieczne, w przeciwieństwie do ministrów. Tych słów swoim kolegom obecny prezydent jednak nie powtórzył.