Kaczyński po expose: Potrzebny przegląd konstytucji, będą zmiany w mediach, decyzja ws. Kamińskiego uzasadniona

Według Kaczyńskiego, przed Polską stoją dwa główne wyzwania: odnowa i konsolidacja wspólnoty narodowej oraz dokonanie skoku cywilizacyjnego.
 
Postawił pytanie, czy to, co powiedziała premier Beata Szydło w trakcie expose, jest właściwą odpowiedzią na te wyzwania. "Sądzę, że jeśli chodzi o konsolidację i odnowienie wspólnoty narodowej, odpowiedź musi być pozytywna. Tak, mamy do czynienia z przedstawieniem programu, który temu celowi odpowiada" - ocenił.
 
W ocenie Kaczyńskiego wspólnota narodowa musi być wspólnotą obywatelską. "Taka jest polska tradycja. Wspólnota obywatelska to nie tylko wybory, to nie tylko procedury z tym związane. To ciągła rozmowa ze społeczeństwem" - zaznaczył.
 
"Pani premier przedstawiła wolę, nawet plan tego rodzaju rozmowy. Jest do takiej rozmowy szczególnie predestynowana" - powiedział Kaczyński.
 
Zaznaczył też, że wspólnota musi opierać się na pamięci historycznej, na świadomości wartości, które ją łączą. "Zmiany, które zostały tutaj zaproponowane w polityce oświatowej, kulturalnej z całą pewnością na tą potrzebę odpowiadają" - powiedział.
 
Dodał także, że wspólnota musi być skonsolidowana poprzez solidarność. "Solidarności nie ma bez sprawiedliwości. Sprawiedliwość dotyczy dystrybucji dóbr i równości wobec prawa. Zapowiedzi reform wymiaru sprawiedliwości są z cała pewnością odpowiedzią na tę potrzebę. Dzisiaj z równością wobec prawa jest w Polsce bardzo niedobrze" - powiedział prezes PiS.
 
Mówił też o programie społecznym przedstawionym przez Szydło i wsparciu dla tej części społeczeństwa, "której jest gorzej".Kaczyński mówił również o sprawach nie przedstawionych w wystąpieniu Szydło.
 
"Wysokie opodatkowanie odpraw czy obniżenie pensji w spółkach należących do Skarbu Państwa. Tego rodzaju sprawiedliwość jest potrzebna" - podkreślił Kaczyński. 
 
"Potrzebny jest co najmniej przegląd konstytucji, a być może - nowa"
 
"Jest kwestia najbardziej zasadnicza, którą trzeba tutaj postawić. Być może kieruję się tutaj przesadnym optymizmem, ale postawię ją - to jest kwestia co najmniej przeglądu konstytucji. Możemy to zrobić, szanowni państwo, tylko razem, ale trzeba tej zmiany dokonać, a przynajmniej rozważyć, czy ona nie powinna być w różnych kwestiach dokonana" - powiedział Kaczyński.
 
Dodał, że być może potrzebna jest nowa konstytucja, ponieważ obecna ma już prawie 20 lat. "Powtarzam, naprawdę warto tymi sprawami się zająć" - podkreślił lider Prawa i Sprawiedliwości.
 
Kaczyński opowiedział się też za zmianami w ordynacji wyborczej. "I to na dwóch poziomach, zarówno tych dotyczących spraw najbardziej podstawowych, czyli metody wybierania, sprawy okręgów jednomandatowych i wielomandatowych, pewnego uelastycznienia w tej sprawie, ale są także kwestie o charakterze technicznym" - mówił Kaczyński.
 
Przypomniał, że wcześniej niektóre z nich były odrzucane przez większość sejmową. Wyraził nadzieję, że "tym razem w zgodzie je wspólnie uchwalimy". "Naprawdę są potrzebne. Nie może być takich sytuacji, w których wynik wyborów budzi wątpliwości, niezależnie od tego, czy te wątpliwości były uzasadnione, czy nieuzasadnione. Musimy tu wprowadzić zmiany także i takie, które odnoszą się do faktu zupełnie podstawowego - otóż wyborów nie mogą prowadzić ci, którzy są zainteresowani ich wynikiem" - przekonywał szef PiS.
 
"Bez prawdy, nie ma uczciwej polityki, będą zmiany w mediach"
 
W debacie sejmowej nad expose premier Beaty Szydło Kaczyński mówił m.in. o problemie prawdy w polskim życiu publicznym i statusu faktu. W jego ocenie od 1989 r. ostra walka polityczna była czynnikiem, który źle służył prawdzie. "Mówi się, że na wojnie pierwszą ofiarą jest prawda. W Polsce ta wojna miała też tę ofiarę" - stwierdził.
 
Uznał kwestię prawdy za problem cywilizacyjny. "Mamy do czynienia z potężnym nurtem filozoficznym, który uzasadnia nieistnienie prawdy, nie ma prawdy, są tylko narracje. Otóż, jeśli nie ma prawdy, to nie ma też uczciwej polityki, obywateli, jest tylko manipulacja" - mówił.
 
"I my się na tę sytuację, która jest tutaj dzisiaj nie zgadzamy i widzimy ich źródła" - zaznaczył Kaczyński. W jego ocenie jednym ze źródeł jest stan mediów. "Media prywatne są poza zasięgiem władzy" - mówił podkreślając, że "nie mamy zamiaru tego zmieniać".
 
"Natomiast jeśli spojrzeć na to, co dzieje się w tzw. głównym nurcie, to mamy prawo powiedzieć, że funkcjonują dzisiaj tak, jakby był swego rodzaju kurtyną, na której wyświetla się film dla maluczkich, ale rzeczywistości nie widać. Ta kurtyna musi być zerwana, a zerwana być może tylko w jeden sposób: przez zmiany w mediach publicznych i te zmiany nastąpią" - zapowiedział.
 
Innym źródłem - dodał - jest kwestia niepotrzebnych tajemnic. "Są takie sprawy, które muszą być objęte tajemnicą, ale w Polsce tych tajemnic jest zdecydowanie zbyt dużo, są przepisy cywilnoprawne dotyczące ochrony dóbr osobistych, jak i nawet ciągle utrzymywane jeszcze z poprzedniego systemu karne, które ogromnie utrudniają mówienie prawdy, szczególnie o silnych, o establishmencie szeroko rozumianym" - powiedział szef PiS.
 
"Decyzja ws. Kamińskiego merytoryczna i uzasadniona"
 
Kaczyński mówił m.in. o działaniu systemu demokratycznego, w którym jest opozycja, w którym może ona przejąć władzę, w którym "nikt nie dezawuuje żadnej części społeczeństwa jakimiś +moherowymi beretami+, twierdząc, że oni niby mogą iść do urn, ale nie mogą powołać władzy".
 
"Demokracja to jest równość praw obywatelskich, prawo opozycji do krytyki, nawet obowiązek krytyki, to jest jej prawo do przejmowania władzy. Myśmy właśnie z tego prawa skorzystali" - powiedział lider PiS.
 
"Wbrew temu, co wczoraj było tak nerwowo mówione, zgłosimy i przeprowadzimy pakiet demokratyczny. Dla was ten pakiet będzie szczególnie ważny, ale także dla nas. Przeprowadzimy go" - zapowiedział prezes PiS.
 
Nawiązał również do decyzji prezydenta Andrzeja Dudy, który ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i byłych funkcjonariuszy biura skazanych m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy tzw. aferze gruntowej.
 
"Jeżeli chodzi o sprawę, która stała się przedmiotem tak bardzo nerwowych reakcji, to powiem tak: Wysoka Izbo, wyście, mówię tutaj o tych, którzy rządzili, w szczególności tych (Platforma Obywatelska - PAP), bo rola PSL-u była tu nieporównanie mniejsza, może żadna, doprowadzili do pełnego zaniku kontroli nad służbami specjalnymi. Stąd te decyzje. One są całkowicie merytoryczne i uzasadnione" - podkreślił Kaczyński.
 
"Sama zasada, że opozycja istnieje, krytykuje i ma szanse w kolejnych wyborach, nie jest przez nas podważana" - powiedział. 
 
"Chcemy wywołać wielką eksplozję aktywności Polaków"
 
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że program działań rządu przedstawiony w środę przez premier Beatę Szydło ma wywołać "wielką eksplozję aktywności Polaków". By energia, która jest w Polakach, została uruchomiona dla rynkowej gospodarki - podkreślił.
 
"To jest program skierowany głównie do gospodarki prywatnej. Chodzi o wywołanie wielkiej eksplozji aktywności Polaków, w szczególności młodego, dużo lepiej niż poprzednie, wykształconego pokolenia" - powiedział Kaczyński w czasie debaty nad expose.
 
Jak podkreślił prezes PiS, chodzi "o przełamanie wszystkich barier, które dzisiaj tę aktywność utrudniają". "Chodzi o to, by ta energia, która jest w Polakach, by ten uśpiony kapitał został uruchomiony dla rynkowej gospodarki" - dodał lider PiS.
 
Według Kaczyńskiego, program nowego rządu jest "z całą pewnością trudny, ale został przygotowany przez doskonałych specjalistów, takich jak wicepremier Mateusz Morawiecki". To jest program do realizacji, to program, który może być realizowany, ale są dwa warunki, które będą mu sprzyjać - mówił. Jak stwierdził, "musi być osłonięty tarczą antykorupcyjną, ale prawdziwą".
 
"Jeśli ktoś zrozumiał po powołaniu rządu jego skład, że czas tolerancji dla korupcji się skończył, to dobrze zrozumiał" - oświadczył Kaczyński. "Musi to stać się przedmiotem patriotyzmu, polskiego nowoczesnego patriotyzmu, wtedy będzie dużo łatwiej. Musi stać się przedmiotem współdziałania wszystkich odpowiedzialnych sił politycznych i o to apelujemy" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
 
"Polska powinna być nadal wyjątkiem gwarantującym wolność poglądów"
 
"Dzisiaj w Europie, w wielu krajach już nie tylko różnego rodzaju sankcje rozproszone (...), ale także przymus państwa ogranicza wolność poglądów, w szczególności tych związanych z chrześcijaństwem" - mówił Kaczyński w debacie nad expose premier Beaty Szydło.
 
"Chciałbym zaapelować do wysokiej izby, w której nie ma już sił postpezetpeerowskich, ani tych wszystkich wynalazków socjotechnicznych, które tutaj funkcjonowały, byśmy wspólnie, począwszy od PSL, a skończywszy na PiS, pamiętali o tym, że Polska była kiedyś w Europie wyjątkiem, jeżeli chodzi o wolności i powinniśmy być tym wyjątkiem nadal" - podkreślił.
 
"Musimy tych wolności bronić i musimy, wysoka izbo, uznać, że jest coś takiego, w różnych dziedzinach życia jak norma i odchylenia od tej normy można i trzeba tolerować do pewnych granic, ale jest różnica między tolerancją a afirmacją, tolerancja - tak, ale afirmacja i rozpowszechnianie - nie" - mówił prezes PiS.
 
Ponadto w ocenie Kaczyńskiego, wyzwaniem jest "zabezpieczenie przed akcją dyfamacyjną" i "antypolonizmem". Jak mówił, antypolonizm podważa "prawomocność istnienia polskiego państwa i polską własność".
 
"Nie może być tak, by polskie państwo nie reagowało wraz z organizacjami społecznymi, wraz z różnego rodzaju podmiotami prywatnymi na to, co dziś dzieje się naprawdę w skali globalnej" - przekonywał.
 
W jego ocenie "Polacy, naród, który jako pierwszy stanął do walki z hitleryzmem z bronią w ręku, jest dzisiaj traktowany w gruncie rzeczy jako sojusznik Hitlera, jest traktowany jako współodpowiedzialny za zbrodnie hitleryzmu". "Mamy do czynienia z sytuacją internalizacji odpowiedzialności za Holokaust ze szczególnym uwzględnieniem Polaków" - stwierdził szef PiS.
(PAP)